John Grogan

John Grogan

Autor bestsellera Marley i ja urodził się w Detroit (stan Michigan, USA) 20 marca 1957 roku. Jego rodzice, gorliwi katolicy, oczekiwali narodzin swojego czwartego dziecka w dniu św. Patryka, a następnie w uroczystość św. Józefa. Tymczasem mały John przyszedł na świat
w pierwszym dniu wiosny. Niedługo potem rodzina przeniosła się z Detroit do małego miasteczka obok jeziora Cass. To właśnie tamtejsza okolica w znacznej części stanowi scenerię najnowszej książki Grogana: Najdłuższej podróży do domu.

Życie Groganów było ściśle związane z miejscowym kościołem. Najwcześniejsze wspomnienia Johna przenikają zapachy i smaki nabożeństw: kadzidła, mszalnego wina i wosku. John był ministrantem, pracował też w parafialnej kancelarii, gdzie za godzinę odbierania telefonów i otwierania drzwi zarabiał dolara.

Ojciec Johna pracował jako inżynier dla General Motors, a mama była pełnoetatową panią domu, co napawało ją nieustanną dumą. Kiedy nie gotowała wielkich posiłków dla swojej rodziny lub nie prasowała błękitnych mundurków swoich dzieci, martwiła się o ich morale i modliła o kapłańskie powołanie dla któregoś z synów. Miała trochę zwariowane, inteligentne poczucie humoru oraz cudowny dar opowiadania historii. Część z nich John wykorzystał w swojej najnowszej książce.

Grogan zajął się pisaniem, ponieważ sprawiało mu to przyjemność, dlatego też w szkole średniej był dziennikarzem szkolnej gazetki, a kiedy został studentem, redagował kolumnę gazety Uniwersytetu Michigan.

Swoją pierwszą pełnoetatową pracę pisarską zdobył tuż po ukończeniu studiów w 1979 roku. Zatrudniono go wówczas jako policyjnego reportera w małej i niewiele znaczącej gazecie „Herald-Palladium". Uczestniczył w patrolach policyjnych, fotografował ofiary morderstw, tlące się jeszcze pogorzeliska domów, po czym wracał do domu i przygotowywał mrożące krew w żyłach raporty.

W 1985 roku dostał stypendium na Uniwersytecie Stanowym Ohio, dzięki czemu mógł wyrwać się z małomiasteczkowej gazetki. Po zdobyciu tytułu magistra udało mu się trafić do Instytutu Poyntera do spraw Studiów nad Mediami w St. Petersburgu na Florydzie, gdzie nabrał głębokiego szacunku dla miejscowego koktajlu rumowego znanego jako „huragan". Wtedy też przyjął etat w piśmie „South Florida Sun-Sentinel". Przecierając szlak od biurowego reportera do wielkomiejskiego felietonisty, znalazł w końcu pracę bardziej odpowiadającą jego ambicjom.

Wkrótce na Florydę przeprowadziła się dziewczyna Johna, Jenny, i Grogan postanowił założyć rodzinę. Młodzi małżonkowie kupili domek nad wodą i wprowadzili do niego wściekle neurotycznego labradora retrievera, którego nazwali - od nazwiska słynnej gwiazdy reggae - Marleyem. Od tego czasu Grogan próbował znaleźć sposób na niesfornego szczeniaka, oczywiście bezskutecznie. Przygody związane z uroczym, choć nieznośnym psem autor opisał w książce, która stała się światowym bestsellerem. Zanim jednak pojawił się fenomen znany jako „Marley", w karierze Grogana nastąpił zwrot. Rodzina przeprowadziła się z południowej Florydy do wschodniej Pensylwanii, gdzie John otrzymał posadę redaktora w magazynie „Organic Gardening". Miał wówczas szalone marzenie uczynienia swojego hobby pracą i swojej pracy hobby. Nie minęło jednak wiele czasu, a uświadomił sobie, jak bardzo tęskni za zwykłym dziennikarstwem. Po niecałych trzech latach wrócił do swojego ukochanego powołania i trzy razy w tygodniu pisał felietony w „Philadelphia Inquirer".

Fot. Paul Grondahl