Życie jak gra w karty

107 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 100 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Dzisiaj nie ma już kalendarzy, w których zapisujemy adresy, numery telefonów.. wszystko to mamy w komórkach, tabletach i takich tam innych bezdusznych urządzeniach....
Dzisiaj nie piszemy już listów.. jest Internet, są e-malie...
Na szczęście oprócz e-booków, są też książki w formie tradycyjnej i na szczęście jest Wiesław Myśliwski, mistrz słowa i mistrz opowieści.
I to właśnie Wiesław Myśliwski przypomina nam w swojej najnowszej powieści o kalendarzach, o listach i świecie, który już minął. › rozwiń tekst...

Widma z notesu telefonicznego

53 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 42 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Od lat głównym tematem powieści Wiesława Myśliwskiego jest czas. Nie, nie bohaterem - narzędziem pracy. Nie inaczej jest w jego najnowszej powieści. Fabuła - o ile można tu użyć tego słowa - "Ostatniego rozdania" snuje się leniwie po meandrach czasu, prezentując przypadki i przemyślenia narratora, prawdopodobnie równolatka autora, który przetrwał jako dziecko ostatnie lata wojny, prześliznął się przez komunizm i doczekał współczesności, w której się zupełnie nieźle odnajduje. › rozwiń tekst...

Inwentaryzacja życia

40 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 38 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Kolejnej książki Wiesława Myśliwskiego wyczekiwałam jak prezentu, z zaciekawieniem, czym ona się okaże. A niełatwo - myślałam - po poprzednim, mistrzowskim studium egzystencjalnym „Traktat o łuskaniu fasoli"- napisać coś równie wielowarstwowego. Pamiętam, jak przed laty, po lekturze „Traktatu" poczułam nagłą potrzebę, żeby podziękować Autorowi, wyrazić, jak wiele wnosi swoimi narracjami do mojego wewnętrznego świata. › rozwiń tekst...

Szary człowiek ucieka

48 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 27 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Najnowsza powieść Wiesława Myśliwskiego - „Ostatnie rozdanie" to pisana w pierwszej osobie gawęda człowieka, który zabiera się za rozliczenie i próbę podsumowania swojego życia. Pretekstem do tego (inaczej, niż w „Traktacie o łuskaniu fasoli, gdzie opowieść toczyła się podczas wyłuskiwania ziaren fasoli ze strączków) jest gruby, związany gumą notes, w którym bohater zapisywał od młodości telefony i adresy swoich znajomych. Teraz nie jest w stanie przypomnieć sobie tożsamości wielu z nich i zamierza zapełnić nowy notes tylko tymi spośród ludzi, których jeszcze pamięta. Z planów nic jednak nie wyjdzie, bo bohater gubi się we wspomnieniach, idąc tropem zapisanych nazwisk i zarazem siebie samego sprzed lat. › rozwiń tekst...