7 km od Jerozolimy powieść


Pino Farinotii

7 km od Jerozolimy powieść

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Jedność
25,00 15,12

Do koszyka
oszczędzasz: 9,88

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2017-10-23

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
64,90 39,06
Do koszyka
oszczędzasz: 25,84
+ =
Cena pakietu:
61,90 37,26
Do koszyka
oszczędzasz: 24,64
1/2

 

Patrzyłem na niego z niedowierzaniem. Przystojny, zadbany, bez zarzutu. Jezus siedział na siedzeniu mojego golfa. Aleksander, czterdziestolatek, specjalista od reklamy, przeżywa kryzys – stracił pracę, pozostawiła go żona i córka, zdechł jego wierny pies. Wiedzie marny żywot i zdaje się nie mieć już nadziei. Nieoczekiwanie wygrywa wycieczkę do Ziemi Świętej i decyduje się tam pojechać, nie przypuszczając nawet, że ta nieplanowana i egzotyczna podróż zmieni całe jego życie. Na drodze do Emaus,7 km od Jerozolimy, spotyka człowieka, który swoim wyglądem – długie włosy, ciemne oczy, ubrany w prostą tunikę z juty – przypomina znaną z chrześcijańskich wyobrażeń postać...Jezusa z Nazaretu. Rozpoczyna się niecodzienny dialog, z zaskakującymi i pełnymi znaczenia myślami, z pytaniami, które drążą do głębi, demaskują hipokryzję współczesnego człowieka, a nade wszystko odkrywają smak autentycznego chrześcijańskiego życia. Uderzające jest to, że Aleksander jest klasycznym reprezentantem „naszych czasów” – nie wierzy w to, czego nie może dotknąć i ogarnąć rozumem. Ta racjonalność czyni jego postać bardzo realną, prawdziwą, sprawiając, że czytelnik może się w niej przejrzeć jak w zwierciadle i dostrzec wiele łączących go z nią podobieństw.

Proszę się nie dziwić, że Chrystus nie wybrał na kompana uduchowionej dziewicy ani prawego mizantropa. Aleksander, załamany rozwodnik z mnóstwem wątpliwości, to bohater o niebo ciekawszy. I dla Chrystusa, i dla czytelnika.
z recenzji Agnieszki Wolny-Hamkało

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...