Wezwani do miłosierdzia


Matka Teresa

Wezwani do miłosierdzia

Tłumaczenie: Tomasz Bieroń, Arkadiusz Belczyk , Monika Myszkiewicz
Oprawa twarda
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2016
39,90 27,93

Do koszyka
oszczędzasz: 11,97

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2017-05-29

Koszt dostawy + więcej
Paczka w RUCHu - darmowa dostawa do ponad 3000 kiosków w całej Polsce

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
74,80 47,93
Do koszyka
oszczędzasz: 26,87
+ =
Cena pakietu:
77,80 50,67
Do koszyka
oszczędzasz: 27,13
+ =
Cena pakietu:
74,80 48,87
Do koszyka
oszczędzasz: 25,93
+ =
Cena pakietu:
79,80 51,87
Do koszyka
oszczędzasz: 27,93
1/4

 

Usłyszałam wezwanie, by porzucić wszystko i podążyć za Nim do slumsów, by służyć Mu w najuboższych z ubogich… Wiedziałam, że to Jego wola i że muszę za nim iść. Nie miałam wątpliwości, że to będzie Jego dzieło.

Matka Teresa



Przez lata swojej działalności Matka Teresa z Kalkuty stała się dla ludzi na całym świecie ikoną Bożego Miłosierdzia. Wszyscy, niezależnie od wyznania czy narodowości, byli pod wrażeniem jej poświęcenia i oddania drugiemu człowiekowi. Dzięki opracowanym przez Briana Kolodiejchuka, postulatora jej procesu kanonizacyjnego, nie publikowanym do tej pory listom świętej możemy wreszcie zrozumieć, skąd czerpała ona siły do pracy wśród najbiedniejszych z biednych i czym było dla niej miłosierdzie.

Nic dziwnego, że kanonizacja Matki Teresy została wyznaczona na trwający w Kościele Nadzwyczajny Rok Święty Miłosierdzia. Według świętego Augustyna słowo „miłosierdzie” pochodzi od łacińskiego miseris cor dare i oznacza „dać serce nieszczęsnym”, a Matka Teresa, nie chcąc nic w zamian, całe swoje serce oddała właśnie tym, którzy cierpią i są w potrzebie. Pokazała, że „głodnych nakarmić”, „spragnionych napoić” czy „grzeszących upominać”, to nie tylko pięknie brzmiące hasła, ale styl życia – możliwy również w XXI wieku.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...