Rodzinne drogi


Jerzy Żenkiewicz

Rodzinne drogi

Oprawa miękka
Liczba stron: 252
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe UMK
39,00 33,70

Chciałbyś, aby ta książka była dostępna w sprzedaży? Wpisz swój e-mail, powiadomimy Cię, jeśli będzie znów dostępna.

Powiadom mnie Powiadom mnie

 

Rodzinne drogi to książka o charakterze popularno-naukowym. Jest rezultatem wieloletnich poszukiwań, kwerend i badań autora z zakresu historii życia Polaków, głównie ziemiaństwa, na Żmudzi. Badania te zostały wsparte nowoczesnymi aplikacjami internetowymi i wynikami badań genetycznych DNA. Autor ciekawie opisał pięciusetletnie dzieje pobytu na Żmudzi nie tylko swej rodziny, lecz także wielu innych osób: krewnych, powinowatych i przyjaciół, które mocno wrosły w polską i litewską ziemię. W książce jest więc mowa m.in. o: Bączkowskich, Bielawskich, Bielskich, Butrymach, Hafferach, Hurczynach, Kierbedziach, Komarach, Kotlarczykach, Kozłowskich, Manteufflach, Mineykach, Nagurskich, Niekraszach, Paszkiewiczach, Rakowskich, Sobieszczańskich, Staniewiczach, Szymkiewiczach, Tyszkiewiczach, Urbanowiczach czy Wielhorskich.

Autor, przedstawiając losy swej rodziny, krewnych i osób zaprzyjaźnionych, nakreślił towarzyszącą im sytuację polityczną, gospodarczo-ekonomiczną, społeczną i kulturalno-oświatową. Pozwala to lepiej zrozumieć decyzje podejmowane przez opisywane rody na przestrzeni ostatnich wieków, a także determinację Polaków, by przetrwać na Żmudzi i w Cesarstwie Rosyjskim oraz by po II wojnie światowej jako wygnańcy zaadoptować się do nowej rzeczywistości Polsce.

Wartościowym elementem książki jest zawarty w niej materiał ikonograficzny. Obszerny zbiór fotografii o unikalnym charakterze został zebrany przez autora w okresie kilkudziesięciu lat i pochodzi z krajowych oraz zagranicznych zbiorów prywatnych. Fotografie te wraz z barwnymi opisami stanowią równoległą do tekstu narrację, uatrakcyjniając odbiór książki.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...