Prawie martwy


Ake Edwardson

Prawie martwy

Tłumaczenie: Alicja Rosenau
Oprawa: Miękka, wydanie pierwsze
Liczba stron: 560
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2013
39,90 25,94

Do koszyka
oszczędzasz: 13,96

Zamówienie wyślemy 2017-08-21

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
76,80 48,08
Do koszyka
oszczędzasz: 28,72
+ =
Cena pakietu:
79,80 49,88
Do koszyka
oszczędzasz: 29,92
+ =
Cena pakietu:
89,80 55,88
Do koszyka
oszczędzasz: 33,92
1/3

Dziewiąty tom cyklu kryminalnego z komisarzem Erikiem Winterem w roli głównej. 

W 1975 roku piętnastoletnia dziewczyna znika bez śladu z obozu młodzieżowego na wyspie Branno. Trzydzieści lat później w Goteborgu pozornie zwykłym ludziom zaczynają przytrafiać się dziwne rzeczy. Jedna z osób zostaje zamordowana w wyjątkowo brutalny sposób. Śledztwo długo stoi w miejscu, lecz z czasem komisarz Erik Winter i jego współpracownicy krok po kroku zbliżają się do przerażającej prawdy

Ake Edwardson - znany i ceniony autor kryminałów. Jako pisarz zadebiutował w 1995 r., przedtem pracował jako dziennikarz i wykładowca uniwersytecki. W latach 1981-1982 był oficerem prasowym przy ONZ na Bliskim Wschodzie. Obecnie jest jednym z najchętniej czytanych szwedzkich autorów.

 

W 1975 roku piętnastoletnia dziewczyna znika bez śladu z obozu młodzieżowego na wyspie Branno. Trzydzieści lat później w Goteborgu pozornie zwykłym ludziom zaczynają przytrafiać się dziwne rzeczy. Jedna z osób zostaje zamordowana w wyjątkowo brutalny sposób. Śledztwo długo stoi w miejscu, lecz z czasem komisarz Erik Winter i jego współpracownicy krok po kroku zbliżają się do przerażającej prawdy

Ake Edwardson - znany i ceniony autor kryminałów. Jako pisarz zadebiutował w 1995 r., przedtem pracował jako dziennikarz i wykładowca uniwersytecki. W latach 1981-1982 był oficerem prasowym przy ONZ na Bliskim Wschodzie. Obecnie jest jednym z najchętniej czytanych szwedzkich autorów.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...