Dziennik przyjaciółek 2. Twórz, niszcz, działaj!


Ewa Jarocka, Sebastian Kuffel

Dziennik przyjaciółek 2. Twórz, niszcz, działaj!

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Helion
30,00 22,50

Do koszyka
oszczędzasz: 7,50

Zamów teraz,
wyślemy w poniedziałek.

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
69,90 46,44
Do koszyka
oszczędzasz: 23,46
+ =
Cena pakietu:
64,90 42,50
Do koszyka
oszczędzasz: 22,40
+ =
Cena pakietu:
66,90 44,63
Do koszyka
oszczędzasz: 22,27
+ =
Cena pakietu:
69,90 44,45
Do koszyka
oszczędzasz: 25,45
+ =
Cena pakietu:
69,90 44,45
Do koszyka
oszczędzasz: 25,45
1/5

 

Kolejna część dziennika dla prawdziwych przyjaciółek.

Wpisuję się w tym dzienniku, ale wyznam szczerze,
że przyjaźń jest w sercu, a nie na papierze!
Oto kolejna część dziennika dla prawdziwych przyjaciółek. Jeśli masz przyjaciółkę, z którą:
uwielbiasz bawić się i wygłupiać,
czujesz się świetnie pod stołem w kuchni i na czerwonym dywanie,
godzinami gadasz o dziwacznych snach,
rozwiązujesz rebusy i skaczesz po kałużach,

koniecznie musicie go mieć!
Jasne, przyjaźń między Wami nie zależy od tego, czy będziecie razem prowadzić ten dziennik, ale ile świetnej zabawy może Wam on dostarczyć! Znajdziecie tu mnóstwo zakręconych, fantastycznych pomysłów na wspólne spędzanie czasu, wymyślanie niestworzonych historii i obgadywanie najróżniejszych spraw — małych i wielkich, zabawnych i poważnych, głupich i mądrych.

Możecie zrobić z tą książeczką, co Wam się podoba: użyć jej kartek do sprawdzenia ilości kurzu na półkach, opisać historię Waszej znajomości i wkleić sweet focie. Spróbujcie razem narysować dobro i zło, zrobić rockowy makijaż i znaleźć swoje wady. Wymieńcie się kuponami na odrabianie lekcji i wieczór pidżamowy. Poszukajcie czterolistnej koniczyny i zaprojektujcie T-shirt. A na czarną godzinę zachowajcie talon przebaczenia — żeby Wasza przyjaźń przetrwała nawet najtrudniejsze dni.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...