Bukareszt. Kurz i krew


Małgorzata Rejmer

Bukareszt. Kurz i krew

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Czarne
39,90 29,93

Do koszyka
oszczędzasz: 9,97

Wyślemy w ciągu 24h

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
79,80 53,86
Do koszyka
oszczędzasz: 25,94
+ =
Cena pakietu:
79,80 53,86
Do koszyka
oszczędzasz: 25,94
+ =
Cena pakietu:
79,80 41,89
Do koszyka
oszczędzasz: 37,91
+ =
Cena pakietu:
77,80 52,66
Do koszyka
oszczędzasz: 25,14
+ =
Cena pakietu:
84,80 54,62
Do koszyka
oszczędzasz: 30,18
+ =
Cena pakietu:
79,80 51,87
Do koszyka
oszczędzasz: 27,93
1/6

 

„Bukareszt jest jak wrzątek albo kipiel, wzburzony i zmętniały. Atrybuty miasta: czarne kłęby przewodów na słupach jak gniazda porzucone przez ptaki, atmosfera rozkopania i prowizorki obok bankietów w sklepowych witrynach, przeszywający zapach lip i rozgniecionych winogron. Elegancja architektury z zamierzchłego świata. Stukot rozchybotanych tramwajów, klaksony rozwścieczonych taksówek na sekundę przed stłuczką. Zaśpiew cygańskich dzieci i staruszek włóczących się w pobliżu niezliczonych kwiaciarni, które prowadzą matki tych dzieci i córki tych staruszek. Wszędzie psy jak czarne i szare tobołki porzucone przez kogoś, kto bardzo się spieszył.”

Zapytałam przyjaciół, co jest pięknego w Bukareszcie. Odpowiedzieli:

Bukareszt jest jak ciastko kupowane w niedzielę, niby czekoladowe i słodkie, ale z gorzką polewą. Nie znajdzie się tu łatwego piękna.

Bezwstyd, histeria stylu, fasadowość. Przy Bukareszcie każde europejskie miasto wydaje się tak statyczne, że aż nudne.

Dostałam też zdjęcie: nogi w czarnych rajtuzach i kolorowych skarpetkach, wetknięte do plastikowego kosza. Nurkujący manekin, który chce się utopić w śmieciach. I dopisek: „Trzeba na siłę wymyślać, co jest w Bukareszcie pięknego, a po wyjeździe i tak się umiera z tęsknoty”.

Małgorzata Rejmer

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...