Moja pierwsza encyklopedia obrazkowa


Jan Kallwejt

Moja pierwsza encyklopedia obrazkowa

Oprawa twarda
Liczba stron: 28
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2016
39,90 27,93

Do koszyka
oszczędzasz: 11,97

Wyślemy w ciągu 24h

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
79,80 51,87
Do koszyka
oszczędzasz: 27,93
+ =
Cena pakietu:
79,80 51,87
Do koszyka
oszczędzasz: 27,93
+ =
Cena pakietu:
66,80 44,07
Do koszyka
oszczędzasz: 22,73
+ =
Cena pakietu:
76,80 50,07
Do koszyka
oszczędzasz: 26,73
+ =
Cena pakietu:
76,80 48,23
Do koszyka
oszczędzasz: 28,57
+ =
Cena pakietu:
59,80 39,47
Do koszyka
oszczędzasz: 20,33
1/6

Pozycja obowiązkowa dla najmłodszych odkrywców!

Książka dla maluchów do pokazywania i opowiadania. Czternaście kolorowych rozkładówek wprowadza dzieci w świat – ten najbliższy i ten bardziej odległy. Każda strona prowokuje do wielu pytań. Jaki jest twój ulubiony kolor? Co wkłada się na stopy? Gdzie jest odkurzacz? Co możemy wypić, a co musimy pogryźć? Kto stoi blisko, a kto daleko? Które zwierzęta mieszkają na wsi, a które w lesie? Czym można wykopać wielką dziurę? Kto pracuje w szpitalu? To, na co zwrócicie uwagę, zależy tylko od Was. Wymyślajcie własne pytania, bawcie się i uczcie razem ze swoim dzieckiem.
Pozycja obowiązkowa dla najmłodszych odkrywców!
Jan Kallwejt (1981) – grafik i ilustrator. Należy do Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej. Pracował jako grafik w agencjach interaktywnych w Polsce i na świecie. Ma na koncie wiele sukcesów. Zaprojektował ilustracje do programu operowego mediolańskiej La Scali. Publikował prace w „Guardianie”, włoskim wydaniu „Elle”, „BEAST”, „Przekroju”, „Machinie”, „Newsweeku” oraz „Pulsie Biznesu”. Jego ilustracje charakteryzują się lekkim stylem, dużym poczuciem humoru, a jednocześnie szczerym i krytycznym spojrzeniem na otaczający go świat. Obecnie dzieli czas pomiędzy dwa miasta – Barcelonę i Warszawę.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.
Wygraj książkę.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...