Jak zbudować motocykl? Techniczna historyjka


Martin Sodomka

Jak zbudować motocykl? Techniczna historyjka

Tłumaczenie: Agata Mickiewicz
Oprawa twarda
Liczba stron: 60
Wydawnictwo: Prószyński Media
26,00 16,90

Do koszyka
oszczędzasz: 9,10

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2017-04-28

Koszt dostawy + więcej
Dostawa

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
65,90 38,85
Do koszyka
oszczędzasz: 27,05
+ =
Cena pakietu:
60,90 37,84
Do koszyka
oszczędzasz: 23,06
1/2

 

Pomoc przyjaciół i zaangażowanie gwarantują sukces... nawet przy budowie motocykla.
Główny bohater, szczur Arnie, wraz ze swoimi przyjaciółmi, Fredem i Mikrusem oraz Krystianem, podejmują wyzwanie i rozpoczynają budowę motocykla. Uzdolniony technicznie Arnie z dużym zaangażowaniem przystępuje do pracy, podczas której napotyka na trudności i problemy, które przy pomocy przyjaciół i znajomych – a także dzięki własnej pomysłowości – z sukcesem rozwiązuje. Fabuła osadzona jest w świecie spersonifikowanych zwierząt, które prezentują w jej trakcie szczegóły techniczno-inżynieryjne dotyczące motocykli. Są one pokazane bardzo szczegółowo. Z dużą dokładnością omówiono na dodatkowych rysunkach i schematach budowę poszczególnych elementów konstrukcyjnych np. silnika dwu- i czterosuwowego, skrzyni biegów, amortyzatorów, hamulców bębnowych, sprzęgła, gaźnika, oświetlenia, zapłonu, podwozia, chłodnicy, śmigła, itp. Dodatkowo wprowadzone są wyjaśnienia dotyczące zjawisk fizycznych np. zależności prędkości od drogi i czasu, i to łącznie ze wzorami, siły odśrodkowej, tarcia, siły nośnej, aerodynamiki, komunikacji radiowej, meteorologii, nawigacji oraz sztuki prowadzenia motocykla. Martin Sodomka (ur. 1968) od 1993 roku prowadzi studio designu. W 2012 roku wydał własnym nakładem serię techniczną, czyli historyjki dla ciekawskich dzieci: „Jak zbudować samochód?”, „Jak zbudować samolot?” i „Jak zbudować motocykl?”. Wszystkie trafiły na listy bestsellerów.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...