Lotnik


Eoin Colfer

Lotnik

Tłumaczenie: Rafał Lisowski
Oprawa twarda z obwolutą
Liczba stron: 418
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2010
44,90 33,67

Chciałbyś, aby ta książka była dostępna w sprzedaży? Wpisz swój e-mail, powiadomimy Cię, jeśli będzie znów dostępna.

Powiadom mnie Powiadom mnie

 

Jest rok 1878. Podczas wystawy światowej w Paryżu rodzi się chłopiec. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przyszedł na świat w przestrzelonym balonie, który o mały włos nie rozbił się o ziemię. Nie ma wątpliwości - takie dziecko musi być wyjątkowe. I rzeczywiście: dziewięcioletni Conor Broekhart cudem ratuje niewiele starszą księżniczkę Izabelę przed niechybną śmiercią. Jest jednak ktoś, kto najchętniej pozbyłby się go raz na zawsze. To bezwzględny marszałek Bonvilan, który morduje króla Mikołaja, władcę Wysp Saltee. Chłopiec przypadkiem staje się jedynym świadkiem zbrodni, a co gorsza - głównym podejrzanym. Zostaje oskarżony o morderstwo i wtrącony do więzienia w kopalni diamentów znajdującej się na Małej Saltee. Stamtąd nikt jeszcze nie wrócił żywy. By przetrwać, młody Broekhart będzie musiał zapomnieć o swojej tożsamości, o przeszłości, o pięknej Izabeli. Stanie się Conorem Finnem, który zyska szacunek wśród współwięźniów i przechytrzy okrutnych strażników. Zaplanuje też ucieczkę. Czy uda mu się dokonać czegoś, czego do tej pory nikt nie dokonał? Bestsellerowa, świetnie napisana książka przygodowa. Piękna, wzruszająca opowieść o sile marzeń, które pomagają nie tyle przenosić góry, co wzbić się w powietrze.

Hołd złożony zarówno powieściom science fiction Wellsa i Verne'a, jak i superbohaterom z komiksów Marvela i DC. Majstersztyk! Wielbiciele Artemisa Fowla rzucą się na tę książkę, ale Lotnik zasługuje na jeszcze szerszą publiczność niż tamten bestseller.
„Publishers Weekly"

Piękno tej powieści polega na tym, że Colfer traktuje ją całkowicie serio.
„Guardian"

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...