Krwawy Wołyń '43


Henryk Cybulski

Krwawy Wołyń '43

Oprawa miękka
Liczba stron: 382
Wydawnictwo: Bellona
34,90 26,18

Do koszyka
oszczędzasz: 8,72

Zamów teraz,
wyślemy jeszcze dziś!

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
74,80 50,11
Do koszyka
oszczędzasz: 24,69
+ =
Cena pakietu:
79,80 39,67
Do koszyka
oszczędzasz: 40,13
+ =
Cena pakietu:
74,80 50,11
Do koszyka
oszczędzasz: 24,69
+ =
Cena pakietu:
94,80 62,11
Do koszyka
oszczędzasz: 32,69
+ =
Cena pakietu:
94,80 62,11
Do koszyka
oszczędzasz: 32,69
+ =
Cena pakietu:
79,80 50,87
Do koszyka
oszczędzasz: 28,93
1/6

Prawda o wołyńskiej masakrze w relacji naocznego świadka!

20.000 polskich cywilów, 10.000 banderowców, 10 miesięcy oblężenia Wiosna 1943, dawne województwo wołyńskie. Banderowcy wyrzynają polskie wioski, jedna po drugiej. Dla niektórych początkiem bezprzykładnego bestialstwa było wymordowanie własnych żon – Polek. Wobec obojętności, a często przyzwolenia, niemieckich władz okupacyjnych polska ludność cywilna staje na krawędzi całkowitej zagłady. W niewielkiej wiosce leśnik i uciekinier z Syberii, Henryk „Harry” Cybulski organizuje lokalną samoobronę. Do Przebraża ściągają polscy uciekinierzy z całego Wołynia. Powstaje samorządna republika z własną armią, policją, sądami, siecią zaopatrzenia i fabrykami broni. Przez wiele miesięcy nieustraszeni obrońcy będą desperacko odpierać ataki tysięcy banderowców, zadając im ciężkie straty. Wszystko po to, aby rok później z ich własnej ziemi, którą tak zaciekle broni, wysiedlili ich Sowieci… Wspomnienia komendanta Przebraża to świadectwo przejmujące i niezwykłe, uciekające od czarno-białej wizji historii i świata. Harry ratuje życie żydowskiej dziewczynie, a wielu Polaków zawdzięcza przetrwanie swoim ukraińskim sąsiadom. Wielkim wsparciem dla obrońców staje się radziecka partyzantka, a broń dostarczają im za łapówki Węgrzy i Niemcy. Prawda o wołyńskiej masakrze w relacji naocznego świadka!

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...