Wyszukiwarka
Katalog
- Literatura piękna
- Historia
- Reportaże
- Wspomnienia i biografie
- Albumy
- Dla dzieci i młodzieży
- Nauka i biznes
- Filozofia i religia
- Książki kulinarne
- Humor i rozrywka
- Podręczniki
- Miesięcznik ZNAK
- Książki innych wydawnictw
Czytelnicy polecają
Strona główna / Księgarnia

Michel Schneider
Marilyn, ostatnie seanse
Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-240-0999-2
Opracowanie graficzne: Katarzyna Borkowska
Format: 140 x 205 mm
Ilość stron: 380
Wydawnictwo: Znak
Cena detaliczna: 39,00 zł
Niezwykła i zaskakująca zarazem książka o tajemnicy Marilyn Monroe. Zaskakująca - bo ujawnia nieznane szczegóły z życia aktorki; autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka, cytuje jej nieznane dotąd listy (np. do Anny Freud). Z książki dowiemy się między innymi, dlaczego w filmach Marilyn mówiła szeptem, a także jak przygotowywała się na jedno z pierwszych spotkań z Kennedym...
Niezwykła - bo napisana w oryginalny sposób; nie jest to ani kolejna powieść, ani biografia, Schneider stworzył zupełnie nowy gatunek łączący elementy fikcji i dokumentu, dzięki czemu tekst czyta się tak, jakby oglądało się film - nic zresztą dziwnego; tłem książki jest Hollywood lat 50. i 60., a przez jej karty przewija się cała plejada znakomitości i gwiazd tamtego czasu (m.in. Truman Capote, Vladimir Nabokov, Clark Gable, Yves Montand).
Schneider, choć ukazuje nieznane fakty z życia Monroe, nie stosuje tanich chwytów ani nie ucieka się do sensacji. Książka napisana jest z dużą kulturą i klasą - nieprzypadkowo znalazła się w ścisłej czołówce powieści nominowanych do nagrody Goncourtów w 2006 roku, a prawa do jej wydania zostały zakupione przez najbardziej prestiżowe wydawnictwa na świecie.
Historia, którą napisało życie
(Anna Dziuba)
Książka "Marilyn Ostatnie seanse" nie trafiła do moich rąk przypadkowo, była to pozycja bardzo wyczekiwana, i kiedy już miałam ją w rękach, oddałam się lekturze z wielkim zainteresowaniem i ciekawością. Ciekawość tę spotęgował artykuł, który przeczytałam dawno temu mówiący o tajemniczych taśmach doktora Greensona, osobistego psychoanalityka aktorki, które miały po jego śmierci ujrzeć światło dzienne. Myślę, że na upublicznienie słów Marilyn, które ufnie powierzała swojemu psychoanalitykowi, czekała cała rzesza fanów zafascynowanych tą zjawiskowo piękną i niezwykle utalentowaną kobietą, jaką niewątpliwie była Marilyn Monroe.
Gadu-Gadu: 8182