Resortowe dzieci. Politycy


Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz

Resortowe dzieci. Politycy

Oprawa miękka
Liczba stron: 720
Wydawnictwo: Fronda
Rok wydania: 2016
59,90 44,92

Do koszyka
oszczędzasz: 14,98

Zamów teraz,
wyślemy w poniedziałek.

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
109,80 72,37
Do koszyka
oszczędzasz: 37,43
+ =
Cena pakietu:
104,80 69,62
Do koszyka
oszczędzasz: 35,18
1/2

Seria „Resortowe dzieci” opisuje przenikanie poszczególnych grup społecznych od PRL-u do III RP.

Seria „Resortowe dzieci” opisuje przenikanie poszczególnych grup społecznych od PRL-u do III RP. Po analizie środowiska medialnego (tom I) i rozpracowaniu powiązań pokoleniowych ludzi służb specjalnych (tom II) przyszedł czas na POLITYKÓW. Wszelka nieformalna współpraca tej grupy społecznej z tajnymi strukturami o komunistycznych korzeniach jest szczególnie niebezpieczna. Polityk uwikłany w niebezpieczne związki przestaje być autonomiczny w swych decyzjach.
Polityk – resortowe dziecko – nie musi mieć rodziców zatrudnionych lub współpracujących z resortami siłowymi. Sam też niekoniecznie musiał podpisywać kontrakt z SB, ale swoją karierę zbudował na sprawdzonych towarzyszach z komunistycznego aparatu. Czasem nie miał z resortem wiele wspólnego – to Resort z daleka wspierał jego karierę.
Opisujemy zakulisowe działania polityków pierwszoplanowych, ale także tych, którzy ukryci w tle pociągali za sznurki.
Wielu z nich wykorzystało koneksje zdobyte w poprzednim systemie, aby osiągnąć wysoką pozycję w dyplomacji, polityce, biznesie, nauce – stali się podporami międzynarodowych korporacji czy ponadnarodowych Komisji Decydujących o Wszystkim.
Nie próbuj przełączać kanałów telewizora – znajdziesz ich wszędzie; sytych i zadowolonych, odgrywających rolę pokrzywdzonych demokratów.
Ponad 700 stron twardych danych; historii, powiązań, dat, liczb i dokumentów. Tego nie znajdziesz na żadnym czerwonym pasku telewizji informacyjnej.








"

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...