Paryska wendeta


Steve Berry

Paryska wendeta

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 440
Wydawnictwo: Sonia Draga
39,90 29,93

Do koszyka
oszczędzasz: 9,97

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-12-08

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
82,80 53,52
Do koszyka
oszczędzasz: 29,28

 

Kiedy Napoleon Bonaparte zmarł na wygnaniu w 1821 roku, zabrał ze sobą do grobu potężną tajemnicę. Jako generał i cesarz, z pałaców, narodowych skarbców, nawet Kawalerom Maltańskim i Watykanowi, skradł niewyobrażalne bogactwa. Przetrzymujący go Brytyjczycy mieli nadzieję, że uda im się dowiedzieć, gdzie ukrył swój skarb. Bonaparte jednak nie powiedział im nic, zaś w swoim testamencie nawet słowem o majątku nie wspomniał. A przynajmniej tak się wszystkim wydawało…
Pewnej grudniowej nocy do drzwi kopenhaskiej księgarni Cottona Malone, byłego agenta Departamentu Sprawiedliwości, pukają kłopoty. Tak w zasadzie wdzierają się siłą pod postacią agenta amerykańskiej Secret Service i depczących mu po piętach dwóch zabójców. Wywiązuje się strzelanina, z której Malone ledwo uchodzi z życiem. Choć niezbyt ufa zdenerwowanemu agentowi proszącemu o pomoc, zmuszony jest podążyć za niespodziewanym sojusznikiem.
Wkrótce trafia na ślad tajemniczego Klubu Paryskiego, klikę multimilionerów, mających na celu manipulację światową gospodarką. By powstrzymać międzynarodową finansową anarchię, będzie zmuszony prosić o pomoc najemnych terrorystów i dołączyć do grona desperatów poszukujących legendarnego zaginionego skarbu Napoleona.
„Steve Berry zawsze znajdzie intrygujący sposób, by spleść przeszłość z teraźniejszością. Paryska wendeta to jego najlepsza powieść”.
Harlan Coben
„Nie brak tu znaków firmowych Berry’ego”: rozmachu, zaskoczenia, historycznych ciekawostek i niespadającego ani na moment napięcia. Kocham tego gościa”. Lee Child
„Zatopiłem się w lekturze. Godziny uciekały niepostrzeżenie. Znów dałem się porwać akcji. Powiem więcej: kompletnie się w niej zatopiłem. Na tym zresztą polega prawdziwa magia i mistrzostwo pisarstwa Berry’ego. Jego książek się nie czyta. Nimi się żyje”. James Rollins
„Steve Berry pisze jak Aleksander Dumas, na pierwszym miejscu jest przygodowa fabuła, na drugim planie prawdopodobieństwo zdarzeń. Można nawet powiedzieć, że im bardziej nieprawdopodobne, tym lepiej dla fabuły”. Magazyn Literacki Książki

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...