Niebieskie oczy czarny ląd Uważaj, o czym marzysz, bo może ci się spełnić


Gunilla Fagerholm

Niebieskie oczy czarny ląd Uważaj, o czym marzysz, bo może ci się spełnić

Oprawa miękka
Liczba stron: 390
Wydawnictwo: Imprint
34,90 32,04

Do koszyka

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2017-10-25

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
74,80 55,98
Do koszyka
oszczędzasz: 18,82
+ =
Cena pakietu:
71,80 54,18
Do koszyka
oszczędzasz: 17,62
1/2

 

Przeprowadzka z zimnej Szwecji do skąpanej w słońcu Kenii była marzeniem Gunilli i jej męża. Sprzedali wszystko, rzucili świetnie prosperującą firmę i wyjechali do Afryki. Farma, własny hotel, egzotyka, wydawało się że budują raj na Ziemi! Niestety rzeczywistość szybko przerodziła się w prawdziwe piekło: przemoc, bieda, choroby i korupcja... czy tytułowi niebieskoocy sprostali wyzwaniom jakie postawił przed nimi czarny ląd?

Wczoraj niespodziewanie odwiedziło nas wiele osób. Wszyscy patrzyli na mnie dziwnie i pytali o moje zdrowie. Oczywiście odpowiadałam, że czuję się całkiem dobrze. W końcu pojawił się nasz przyjaciel Timothy. Kiedy on również zapytał o moje zdrowie, poprosiłam go o wyjaśnienie tej zbiorowej troski.
- No cóż - zaczął – Makuso poszedł do wioskowego znachora i zapłacił mu za obłożenie cię klątwą. Teraz chodzi po okolicy chwaląc się, że niedługo cała spuchniesz i umrzesz. Gunilla, czy na pewno nie zauważyłaś u siebie żadnej opuchlizny?
- Nie, nie zauważyłam – odpowiedziałam urażona. (…) – Dlaczego Makuso chce mnie zabić?
- Makuso chce twojej ziemi – odpowiedział Timothy. – Planuje, że kiedy umrzesz, Bertil ożeni się z jedną z jego córek, a wtedy zamordują Bertila i Makuso z rodziną będzie mógł przejąć ziemię.
- Mój Boże! To ja nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia? – wykrzyknął Bertil.

(fragment książki)

W serii ukazały się również:
„To się nie mogło zdarzyć”, Jessica Stern
„Żona Beduina”, Margueritte van Geldermalsen

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...