Lazarus ze świata Lambdy


Christine Voegel-Turenne

Lazarus ze świata Lambdy

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 80
Wydawnictwo: Promic
19,90

Chciałbyś, aby ta książka była dostępna w sprzedaży? Wpisz swój e-mail, powiadomimy Cię, jeśli będzie znów dostępna.

Powiadom mnie Powiadom mnie

 

Nazywa się Lazarus i mieszka w świecie Lambda. Albo należałoby raczej powiedzieć: przebywa w świecie Lambda, choć z tego świata nie pochodzi. Jemu samemu, od kiedy przeżył coś, co go odmieniło, i to dosłownie, bardzo zależy na tym rozróżnieniu. Ale nigdy o tym nie mówi. Tylko ten jeden raz. To zbyt niebezpieczne. Jak zresztą każda prawda.

Świat Lambda, o czym przekonani są jego mieszkańcy, to najlepszy ze światów. Nikt nie chce go opuszczać, dlatego tak niechętnie czeka się w nim na Zaproszenie do Podróży, będące w istocie biletem w jedną stronę. W nieznane.

To krótkie opowiadanie, które proponuje Christine Voegel-Turenne, jest w pewnym sensie opowieścią paraboliczną, dotyczącą życia, śmierci, zaświatów... Została napisana, jak zwierza się autorka, aby oswoić życie i śmierć. Zresztą, bliskie to marzeniu Christine Voegel-Turenne, która chce pisać, by otwierać serca na radość życia.

„Nie słyszeliście o świecie Lambda? Jak to? To najlepszy ze światów! A przynajmniej każdy tutaj jest o tym przekonany. Świat Lambda otaczają wysokie góry, a środek krainy przecina wiele wąskich, słonowodnych rzeczek, które nazywa się tutaj Łzami. To z ich powodu świat Lambda nazywany również bywa Doliną Łez. Z racji owych wysokich gór powietrze jest tutaj chłodne, a słońce gości dość rzadko. Aby utrzymać się przy życiu, mieszkańcy muszą w pocie czoła uprawiać jałową i niewdzięczną ziemię. Ale zdarza się, że w niektóre dni zimno jest mniej dokuczliwe, półmrok mniej mroczny, a ziemia jakby mniej jałowa. Te wyjątkowe chwile radują serca mieszkańców i z ich powodu wierzą oni, że Lambda jest najlepszym ze światów.”

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...