Rozmowy z Erichem Kochem Próbowałem zmienić świat


Mieczysław Siemieński

Rozmowy z Erichem Kochem Próbowałem zmienić świat

Oprawa miękka
Liczba stron: 140
Wydawnictwo: Poligraf
29,90 18,08

Do koszyka
oszczędzasz: 11,82

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2017-10-19

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
64,80 39,02
Do koszyka
oszczędzasz: 25,78
+ =
Cena pakietu:
79,80 45,53
Do koszyka
oszczędzasz: 34,27
+ =
Cena pakietu:
74,80 42,78
Do koszyka
oszczędzasz: 32,02
1/3

 

Siedziałem wtedy w Barczewie. Miałem wyrok, sześć lat. Wiesz, co to za więzienie? Dla morderców. Zamknęli mnie na oddziale, gdzie siedzieli szefowie więziennej mafii. Na dzień dobry zostałem bardzo pobity przez klawiszy. Parę godzin później przyszedł naczelnik z całą plejadą. Kierownik penitencjarny mówi: – Frasyniuk, nie bądź, kurwa, taki cwaniak, myślisz, że jesteś gwiazda filmowa? My tu mamy bardziej znanych od ciebie. – Tak? – pytam – a kogo? Ericha Kocha. Tego skurwysyna, faszystę? Nieźle. Erich Koch miał wtedy ze 100 lat. – Niecałe 90. – Też nieźle. Wychodzę po trzech dniach na spacerniak, w oknie stoi jakiś starzec, woła: – Frasyniuk, kurwa, „Solidarność" kaput. Co to za frajer? – pytam więźnia, który miał 15 lat odsiadki. – Erich Koch – mówi. W parę tygodni później jest zadyma, uczestniczę w niej. Znowu pobili mnie i wrzucili na dechy. Wychodzę na spacerniak, sam, bo z izolatki, słoneczko, ciepło, rozciągam się, tu boli, tam mięśnie mam naderwane. W oknie znowu siedzi Erich Koch. Mówi: – Frasyniuk, jak oni cię nie zabić, komuna kaput. Prorocze słowa. Ale wtedy pomyślałem: dobre pruskie myślenie, pragmatyczne. Jak ciebie nie zabiją, to ty ich zabijesz.
Teresa Torańska: Frasyniuk, nie bądź taki kozak

Ja nie mogę uznać, że prowadził pan dumne życie. To nie było dumne życie. Pan zgotował straszliwy los wielu ludziom, Żydom, Polakom, Ukraińcom i także Niemcom. To nie było życie dumne, ale jest to życiorys charakterystyczny dla brunatnej elity hitlerowskich Niemiec i tę typowość pan swoim życiem udowodnił. Ja chciałem ją poznać do ostatniego szczegółu i dlatego zadałem panu tak wiele pytań. Studiowałem osobowość, a nie sporządzałem kolejnego aktu oskarżenia przeciwko panu i nie będę się domagał rewizji wyroku w żadną stronę. Ten, który pan dostał w Warszawie, dostatecznie udowodnił pańskie zasługi i pańską hańbę. Powodów do dumy z życia w nich nie znajduję. Pański pech polega na tym, że jest pan ostatnim egzemplarzem prominenta tego brunatnego gatunku, którego mogłem męczyć swoimi pytaniami. Dziękuję, że nie wycofał się pan z tej rozmowy, a tylko niektóre moje pytania zbywał milczeniem. Milczenie też jest odpowiedzią na pytanie.
Mieczysław Siemieński: Rozmowy z Erichem Kochem. Próbowałem zmienić świat.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...