Słowa i ludzie 10 szkiców z antropologii filologicznej


Danuta Ulicka

Słowa i ludzie 10 szkiców z antropologii filologicznej

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Instytut Badań Literackich PAN
35,00 28,35

Chciałbyś, aby ta książka była dostępna w sprzedaży? Wpisz swój e-mail, powiadomimy Cię, jeśli będzie znów dostępna.

Powiadom mnie Powiadom mnie

 

Tytuł – dyskretnie parafrazujący, a może (zgodnie z rozpoznawanymi w całej książce dominantami "kultury śmiechu" jako swego rodzaju strategii obronnej intelektualistów) pastiszujący słynną formułę Michela Foucault "słowa i rzeczy", od razu wciąga czytelnika w intertekstualną grę. Wszyscy pamiętamy bowiem, że książka Francuza ma podtytuł "Archeologia nauk humanistycznych", od razu więc ciekawiśmy, jaką to poprawkę do owej archeologii – ze szczególnym skupieniem na genezie nowoczesnego literturoznawstwa – wprowadzi autorka "Słów i ludzi". W pewnym sensie odpowiedź zawiera się już w podtytule tej książki, który mówi o "antropologii filologicznej". Bowiem książka Ulickiej na archeologii wcale nie zamierza poprzestać: dotyka najważniejszych kwestii dzisiejszej humanistyki, stale nawiązuje dialogi z głównymi jej nurtami, aby ukazać, jak w poszukiwaniu tożsamości robiły gębę protoplastom, aby się od tak spreparowanego podłoża oddzielić grubą kreską. Tymczasem... (z recenzji Profesora Krzysztofa Kłosińskiego)

Mamy do czynienia z bogato utkaną i ze swadą rozwijaną narracją o "ludziach, słowach, książkach i instytucjach". Połączenie nowatorskiej perspektywy teoretycznej z detektywistycznym wręcz zacięciem w odtwarzaniu losów ludzi i słów zaowocowało książką dalece wykraczającą poza standarty praktykowane w rodzimej humanistyce. (z recenzji Profesor Anny Zeidler-Janiszewskiej)

"Antropologia filologiczna", do której zarysowania pretendują poszczególne szkice, nie konkuruje ani z antropologią filozoficzną, ani kulturową, ani z antropologią słowa. Jeśli wchodzi z nimi w zatarg, to tylko ze względu na odwrócenie perspektywy. Stawką w niej jest słowo konkretne, nieanonimowe, przynajmniej w punkcie wyjścia – czyjeś, które można komuś przypisać, nawet jeśli w kulturze nie jest Adamowym słowem pierwszym. Taka antropologia nie stosuje "skali globalnej", lecz widzi "człowieka poszczególnego". (ze wstępu "Zapomniane w biografii")

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...