Pierwsze walki brytyjsko-włoskie 1939-1941 II Wojna Światowa na Morzu Śródziemnym, w Afryce, na Bałkanach i Bliskim Wschodzie Tom I


Playfair Ian Stanley Ord

Pierwsze walki brytyjsko-włoskie 1939-1941 II Wojna Światowa na Morzu Śródziemnym, w Afryce, na Bałkanach i Bliskim Wschodzie Tom I

Oprawa twarda
Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Napoleon V
85,00 57,83

Do koszyka
oszczędzasz: 27,17

Zamów teraz,
wyślemy jeszcze dziś!

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
124,90 81,77
Do koszyka
oszczędzasz: 43,13
+ =
Cena pakietu:
124,90 79,78
Do koszyka
oszczędzasz: 45,12
1/2

 

Oto pierwszy z sześciu tomów opisujących kampanię na śródziemnomorskim i bliskowschodnim teatrze działań wojennych w latach 1939-1945. Tak więc średnio rzecz biorąc, każdy z nich przedstawi jeden z obfitujących w wydarzenia na morzu, lądzie i w powietrzu rok wojny. Opis zawiera wspólny dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych obraz działań, co jest odpowiednie zwłaszcza dla tego rejonu operacji, na którym od samego początku były one ze sobą ściśle powiązane.
„Wojna w rejonie śródziemnomorskim i na Bliskim Wschodzie” obejmuje zmagania o kontrolę nad liniami komunikacyjnymi na morzach Śródziemnym i Czerwonym; zmienne koleje nieprzyjacielskich prób podboju Egiptu; kampanie w Grecji, na Krecie, w Iraku i Syrii; upadek wschodnioafrykańskiego imperium Włoch; klęskę niemieckich i włoskich sił w Afryce Północnej; opanowanie Sycylii; kampanię na terenie Włoch kontynentalnych; oraz operacje na Morzu Egejskim, Adriatyku i na Bałkanach. Walczono na wszelkich rodzajach terenu, od pustyni po góry, w warunkach pogodowych od ekstremalnych upałów, po przeszywające zimno, zmagano się z rozmaitymi przeciwnościami, od burz piaskowych po śnieżyce. Na różnych etapach działań w walkach brały udział siły ze wszystkich dominiów i niemal każdej kolonii Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, a także wojska aż dziesięciu sprzymierzonych nacji.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...