Tulipanowy wirus


Danielle Hermans

Tulipanowy wirus

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: Marginesy
34,90 15,71

Do koszyka
oszczędzasz: 19,19

Zamówienie wyślemy 2017-08-21

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
74,80 46,63
Do koszyka
oszczędzasz: 28,17
+ =
Cena pakietu:
71,80 44,83
Do koszyka
oszczędzasz: 26,97
1/2

 

Znakomity kryminał osadzony we współczesnym Londynie, którego zagadka sięga XVII-wiecznej Holandii i handlu tulipanami.
Alkmaar, Holandia,1636. Szanowany szynkarz i handlarz tulipanami Wouter Winckel zostaje znaleziony martwy w swojej gospodzie. Zaszlachtowano go, a w usta wepchnięto antyreligijną broszurę. Winckel był właścicielem najpiękniejszej kolekcji tulipanów w całej Zjednoczonej Republice Siedmiu Prowincji Niderlandzkich, w tym najbardziej pożądanej i drogiej cebulki, Semper Augustus. Dlaczego musiał umrzeć? Kto chciał go zabić?
Londyn, 2007. Historia zdaje się zataczać koło. Franka Schoellera znajduje jego siostrzeniec, Alek. Umierający trzyma siedemnastowieczną księgę o tulipanach, która może wyjaśnić przyczyny jego śmierci. Z pomocą Damiana, amsterdamskiego antykwariusza, Alek próbuje rozwiązać zagadkę, ale przyjaciele szybko sobie uświadamiają, że teraz oni ryzykują życiem.
Tulipanowy wirus to dziejący się w szybkim tempie kryminał oparty na szaleństwie tulipomanii i pęknięcia bańki spekulacyjnej w XVII-wiecznej Holandii – pierwszego takiego zdarzenia w dziejach. To historia, która opowiada o wolnej woli, nauce i religii, ale także o chciwości, pysze i arogancji.
Daniëlle Hermans (1963) studiowała zarządzanie sektorem sztuki na uniwersytecie w Utrechcie, pracuje jako freelancer. Tulipanowy wirus – jej debiut – został nominowany do nagrody Schaduwprijs, a prawa do przekładu kupiły wydawnictwa z 11 krajów, m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Australii. Włoszech i Niemczech. Sprzedano także prawa do jej sfilmowania.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...