Dziennik internowanego grudzień 1981-grudzień 1982


Mur Jan, Drzycimski Andrzej, Kinaszewski Adam

Dziennik internowanego grudzień 1981-grudzień 1982

Oprawa twarda z obwolutą
Liczba stron: 412
Wydawnictwo: Oficyna Gdańska
42,00 32,13

Do koszyka
oszczędzasz: 9,87

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-12-06

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
91,90 59,58
Do koszyka
oszczędzasz: 32,32
+ =
Cena pakietu:
86,90 56,83
Do koszyka
oszczędzasz: 30,07
1/2

 

Dziennik internowanego Jana Mura to świadectwo więźniów, którzy na podstawie własnych doświadczeń i przeżyć swoich kolegów opisali rok spędzony w niewoli i sposób, w jaki władze pacyfikowały solidarnościowy zryw roku 1980. Pod pseudonimem Jan Mur ukryli się dwaj internowani w stanie wojennym opozycjoniści: Adam Kinaszewski i Andrzej Drzycimski. Ich relację z więzienia jako pierwszy docenił Jerzy Giedroyc, dzięki któremu ukazała się ona już w 1985 roku nakładem Instytutu Literackiego w Paryżu. Obecne wydanie zostało wzbogacone o liczne zdjęcia zrobione potajemnie przez internowanych, dokumenty, więzienne grypsy, fotografie więziennych pamiątek. Książkę uzupełniają także aneksy, w których zawarto biogramy głównych bohaterów tamtych wydarzeń, a także dodatkowe relacje dotyczące Strzebielinka, w tym strażników i funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Do książki dołączono płytę CD z nagraniami autentycznych pieśni obozowych.

Potrzeba zapisywania codziennych doświadczeń obozowych była instynktowna. Nie tyle dla historii, ile dla siebie, może najbliższych, którzy na początku nie wiedzieli, co się z nami dzieje. I tak przed cały rok dzienne zapiski różnymi nieoficjalnymi drogami docierały do adresatów. Pisało się na używanych wówczas cieniutkich bibułkach do skrętów papierosowych. Łatwo było je schować i przekazać na widzeniu z najbliższymi, wciskając je w szampony, mydła, słoiki, margaryny, mielonki…

Andrzej Drzycimski

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...