Chrzest Polski Jako Chrystusowy pomost między dziejami


Stanisław Koczwara

Chrzest Polski Jako Chrystusowy pomost między dziejami

Oprawa miękka
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Wydawnictwo Diecezjalne
19,90 14,93

Do koszyka
oszczędzasz: 4,97

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-12-05

Koszt dostawy + więcej

Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Część I i II
+ =
Cena pakietu:
62,80 38,53
Do koszyka
oszczędzasz: 24,27

 

„Ojczyzna po Panu Bogu i tem wszystkiem, co do Niego należy, wielka jest rzecz i najprzedniejsza – i tę starzy nad rodzice przekładali”. Te słowa ks. Andrzeja Radawieckiego wprowadzają nas od razu w sedno rozważań snutych na kartach tej książki. Jest nim Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski. Wraz z nim,w jakiś niepojęty do końca sposób, wyraźnie odczuwamy przemijanie wieków, gdzie pojęcie tak oderwane jak „historia” staje się niezwykle żywe i bliskie. I to tak dalece, że mimo woli nabieramy głębokiego przekonania o istnieniu związku teraźniejszości z przeszłością tak wielką, jaką jest skąpanie się Polski w łasce chrztu świętego. Poprzez ów „sakrament Narodu” odczuwamy jakąś dziwną, niezwykle subtelną i skomplikowaną więź łączącą nasz własny los z głównym bohaterem niniejszej pracy - Ojczyzną, a poprzez nią z dziejami ludzkości.
Od razu trzeba zaznaczyć, że książka nie pretenduje bynajmniej do roli podręcznika historii, ale raczej jest skromną próbą myślenia historycznego, do jakiego zachęcić chce czytelnika jej autor.
Tak ujęta rzecz ma trzy odsłony. Pierwszą stanowi antyczna przeszłość w grecko-rzymskiej szacie. Ona przekraczając z czasem swym zasięgiem niszę cywilizacyjną basenu Morza Śródziemnego stała się fundamentem dla kultury ludzkiej, w tym naszej, ojczystej. Z tejże kultury wydobywamy postacie tych greckich i rzymskich mężów stanu, którzy są jej prawdziwą chlubą, ozdobą i wzorem do naśladowania, co zresztą miało miejsce przez wieki całe.
(...)
Wraz z osobą św. Stanisława przechodzimy do drugiej odsłony książki, jaką jest przywołanie z historii ojczystej wydarzenia sprzed czterystu lat nazwanego w naszych rozważaniach Kłuszyńską Potrzebą. Idzie nam w nich nie o przedstawienie wydarzeń poprzedzających bitwę i nią samą, lecz pokazanie jej jako starcia się dwóch różnych koncepcji w spojrzeniu na człowieka; polskiej, uznającej prymat człowieka i moskiewskiej, gardzącej człowiekiem.
Trzecią odsłonę naszej książki zatytułowaliśmy nieprzypadkowo „Duchowe oblicze Konfederacji Barskiej. Między dawnymi a nowymi laty”, bo w tym mieści sięczynnik konstytutywny, nadprzyrodzony w spojrzeniu na ojczyznę i na oręż, jaki Bóg dał nam w dłonie dla bojowania za prawdę swojego sumienia, aż – jak to dawniej mówiono – do zdechu.
(...) Konfederacja Barska wpisała się w trwającą w dziejach Europy walkę między kulturą łacińską a bizantyjsko-stepową? Czytelnik śledząc jej dzieje sam odkryje, jak w łonie narodu obudziła się potrzeba, aby utrzymać historyczne związki z Rzymem. Zerwanie bowiem łączności, byłoby naruszeniem i rozluźnieniem ścisłej więzi ze starożytnymi podwalinami swej własnej tożsamości, byłoby zwycięstwem Orientu nad Zachodem, Bizancjum nad Rzymem.
Przez tę książkę chcemy rozszerzać wyobrażenia czyste i zdrowe o przeszłości. Więc niech jej karty niejako posłużą czytelnikowi na zawijanie duchowych nabojów, jeżeli one zabić mają fałsze w historii, lub wyświecić prawdę.
Ze Wstępu??

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...