Kiedy byłem dziełem sztuki


Eric-Emmanuel Schmitt

Kiedy byłem dziełem sztuki

Tłumaczenie: Maria Braunstein
Oprawa miękka
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Znak literanova
› zajrzyj do środka...
32,90 24,68

Do koszyka
oszczędzasz: 8,22

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-12-07

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
77,80 51,61
Do koszyka
oszczędzasz: 26,19
+ =
Cena pakietu:
65,80 44,41
Do koszyka
oszczędzasz: 21,39
+ =
Cena pakietu:
67,80 35,14
Do koszyka
oszczędzasz: 32,66
+ =
Cena pakietu:
69,80 46,81
Do koszyka
oszczędzasz: 22,99
+ =
Cena pakietu:
55,80 38,41
Do koszyka
oszczędzasz: 17,39
+ =
Cena pakietu:
65,80 34,54
Do koszyka
oszczędzasz: 31,26
+ =
Cena pakietu:
67,80 45,67
Do koszyka
oszczędzasz: 22,13
1/7

Każdy z nas nosi w sobie piękno. Cała sztuka polega na tym, by umieć je odkryć

Przypadkowe spotkanie ze słynnym artystą całkowicie zmienia życie bohatera książki. Z niepozornego, zakompleksionego człowieka przeistacza się w budzącą podziw żywą rzeźbę. Wymarzona popularność, sława i bogactwo nagle są na wyciagnięcie ręki. Jednak sukces musi zapłacić wysoką cenę.

Zyskuje to, o czym zawsze marzył. Traci to, czego dotąd nie doceniał.

Czy za cenę sławy warto wyrzec się wolności? Co decyduje o naszej wyjątkowości? Czy naprawdę to, co najważniejsze widzi się tylko sercem?

Eric-Emmanuel Schmitt, najbardziej poczytny współczesny francuski pisarz, autor książek takich jak „Oskar i pani Róża”, „Dziecko Noego” i „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu”, poszukuje odpowiedzi na te pytania w intrygującej przypowieści, która podbiła serca polskich czytelników.

Recenzje

Kiedy byłem dziełem sztuki

5 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 5 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
To dopiero moje drugie spotkanie z tym autorem. Wcześniej miałam okazję przeczytać tylko Oskara i panią Różę, która zachwyciła mnie swoją prostotą i jednocześnie głębokim przekazem. › rozwiń tekst...

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...