Paraliż


Steve Liebich

Paraliż

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Novae Res
37,00 27,75

Do koszyka
oszczędzasz: 9,25

Wyślemy w ciągu 24h

Koszt dostawy + więcej

Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Część I i II
+ =
Cena pakietu:
79,90 51,35
Do koszyka
oszczędzasz: 28,55

 

Jak wielkie będzie zaskoczenie waszyngtońskiej policji, gdy pewnego dnia otrzyma telefon od tajemniczego Lekarza, który zapewni, że chce uzdrowić cały organizm państwa. A potem ruszy lawina zbrodni.

William King, wykładowca mikrobiologii na Arizona State University, wiedzie spokojne i ugruntowane życie. Budząc się tego dnia, nie wie jeszcze, że czeka go walka o przetrwanie i bitwa, której wynik ma zaważyć o całej przyszłości Stanów Zjednoczonych. Czy w starciu dwóch światów, dwóch wizji i dwóch idei jest miejsce na dwóch zwycięzców? Ile jest w stanie poświęcić człowiek w imię tego, co kocha? Jak daleko zamierza przesunąć granice okrucieństwa? Gdzie kończy się moralność, a zaczyna szaleńcze obłąkanie?

Lekarz uśmiechnął się pod nosem, ale nikt nie mógł tego zobaczyć. Przez cały czas był odwrócony plecami do kamery.
– Świetnie. Bardzo dobrze. Zaczynaj.
– Zabijałem ludzi – zaczął Andrea. – Od początku pracy w NSA. Moim pierwszym zadaniem była infiltracja mało znanego Libijczyka, który produkował broń dla rządu Libii. Był podejrzany o kontakty z al-Ka'idą. Wraz z grupą szpiegowaliśmy go. Nasza koleżanka udawała prostytutkę. Odbywała z nim stosunki. Tego wymagała misja… Niczego się nie dowiedziała. Za to podsłuchy w jego sypialni dały nam pewność. Wkroczyliśmy do akcji. Mieliśmy proste rozkazy: zlikwidować każdy żywy cel w jego domu. Akcja przeprowadzona została w nocy. Miał żonę i piątkę dzieci. Zabiliśmy wszystkich.
– Ile lat miało najmłodsze z jego dzieci? – zapytał Rowan.
– Cztery lata.
– Nie przerywaj.

Steve Liebich

Urodzony w styczniu 1998 roku w Bydgoszczy. Siedemnastoletni marzyciel, romantyk i wizjoner.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...