Anatomia rynku


Ewa Kowalska-Napora

Anatomia rynku

Oprawa miękka
Liczba stron: 168
Wydawnictwo: Marek Derewiecki
29,75 22,31

Do koszyka
oszczędzasz: 7,44

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-12-12

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
66,65 42,61
Do koszyka
oszczędzasz: 24,04
+ =
Cena pakietu:
64,65 41,51
Do koszyka
oszczędzasz: 23,14
+ + =
Cena pakietu:
101,55 59,65
Do koszyka
oszczędzasz: 41,90
1/3

 

Teza-założenie tudzież przesłanie książki brzmi: podstawą zachowań społecznych jest potrzeba zachowania bezpieczeństwa jednostki i jej rozwoju. Celem przewodnim książki jest identyfikacja stanu interpretacyjnego poziomu ryzyka, jego formy i rodzaju. Analiza studyjna powyższego poprowadzona została poprzez trzy poziomy: poziom makro (zewnętrzny), mikro (wewnętrzny), identyfikacyjny (ekonomicznych wartości miękkich). Biologia skrzętnie daje większe szanse rozmnażania się osobnikom alfa, jako osobnikom wystarczająco silnym społecznie, by to oni mogli tworzyć później silne społeczeństwo i silne pokolenia.

Najbardziej niesprawiedliwe zatem wydaje się oszukiwanie przyrody poprzez nieuczciwe zagrywki i pozbywanie się wartościowych samców alfa na rzecz pozorantów. Można by rzec, że może to cywilizacja ludzka tworzy nowe konstrukcje braku zasad biologicznych i równowagi ogólnej, co staje się wzmocnieniem dla braku tworzenia wartościowego gatunku. A może zwyczajnie zmieniły się reguły gry o przetrwanie?

Przejęcie ekosystemów naturalnych przez ekosystemy sztuczne stworzyło nowe narzędzie władzy, jakim jest ekonomia, a nie siła mięśni i dobry genom, gdzie światem rządzi iluzja, a nie realia funkcjonalne osobników uprzywilejowanych biologicznie. Odstępstwa od zasad biologii i zachowania dobrego genomu owocują chorym społeczeństwem tudzież rynkiem bez wartości i norm moralnych, jak również brakiem chęci samic alfa do reprodukcji.

(fragment Przedmowy autorki)

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...