Otulone ciemnością


Hanna Greń

Otulone ciemnością

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Replika
36,90 27,23

Do koszyka
oszczędzasz: 9,67

Zamów teraz,
wyślemy jeszcze dziś!

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
76,80 51,17
Do koszyka
oszczędzasz: 25,63
+ =
Cena pakietu:
73,80 49,37
Do koszyka
oszczędzasz: 24,43
1/2

 

Komisarz Benita Herrera, po raz pierwszy w swojej karierze, staje przed zadaniem wytropienia seryjnego mordercy. Jego ofiarami są wyłącznie kobiety, a ze względu na charakterystyczne ułożenie zwłok, przestępca otrzymuje przydomek Całunnik.
W wyniku śledztwa Benita odkrywa, że wszystkie ofiary łączy jedna rzecz – znajomość z niejakim Aleksandrem Podżorskim, dobrze znanym w kręgach cieszyńskiej i wiślańskiej policji jako eksgangster. Nie ulega wątpliwości, że jest on w jakiś sposób powiązany ze sprawą Całunnika. Choć były przestępca natychmiast trafia na celownik pani komisarz, wszystko wskazuje na to, że nie mógł on popełnić żadnego z morderstw. A może to tylko zauroczenie zaciemnia osąd Benity?
Policjantka decyduje się poprosić o pomoc przyjaciela z Wisły, Konrada Procnera, który miał już wcześniej do czynienia z seryjnymi zabójcami. Czy wspólnymi siłami, z pomocą przyjaciół, uda im się schwytać szaleńca, zanim ten zakończy swoją „świętą misję”?
Wartka akcja, narastające napięcie i zagadka, która nie pozwoli nam odetchnąć aż do ostatniej strony - oto, co czeka czytelnika biorącego do ręki najnowszą powieść Hanny Greń. I tym razem autorka nas nie zawiedzie. Przygotujcie się na mocne wrażenia!
Anna Klejzerowicz, pisarka
Otulone ciemnością chwytają czytelnika w swoje objęcia i nie pozwalają odetchnąć nawet na chwilę. Autorka zręcznie podsuwa mylne tropy i z wdziękiem wyprowadza w pole. A kiedy wreszcie wydaje się, że już wszystko wiadomo i nic nas nie zaskoczy, ujawnia koszmarną prawdę rodem z mrocznego snu.
Małgorzata Rogala, pisarka

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...