Salon Niezależni w „świetlicy” Anny Erdman i Tadeusza Walendowskiego 1976-1979


Salon Niezależni w „świetlicy” Anny Erdman i Tadeusza Walendowskiego 1976-1979

Oprawa: Kartonowa
Liczba stron: 280
Wydawnictwo: Karta
39,00 24,75

Do koszyka
oszczędzasz: 14,25

Zamów teraz,
wyślemy jeszcze dziś!

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
81,90 50,49
Do koszyka
oszczędzasz: 31,41
+ =
Cena pakietu:
73,90 45,69
Do koszyka
oszczędzasz: 28,21
+ =
Cena pakietu:
88,90 52,20
Do koszyka
oszczędzasz: 36,70
+ =
Cena pakietu:
83,90 49,45
Do koszyka
oszczędzasz: 34,45
1/4

 

Salon Tadeusza Walendowskiego, tworzony wspólnie z żoną Anną Erdman, wnuczką Melchiora Wańkowicza – w dawnym mieszkaniu pisarza, gościł tworzących poza cenzurą pisarzy, poetów, naukowców czy bardów, stając się sceną definiowania nowej Polski.Tu zaatakowany Tadeusz Konwicki dojrzewa do napisania Małej apokalipsy. Tu koncertuje 20-letni Jacek Kaczmarski, a Halina Mikołajska recytuje wiersze Stanisława Barańczaka. Tu Aleksander Hall broni przed „laicą” racji prawicy. Tu Jacek Kuroń na rok przed „Solidarnością” zapowiada, że taki ruch musi naruszyć system.To opowieść o 33 miesiącach miejsca, które wpłynęło na poruszenie krajem – przestawiona głosami gości i uczestników Salonu.„Wymuskany porządek salonów Wańkowiczowskich ustąpił miejsca studencko-artystycznemu bałaganowi. Trudno by było inaczej. Na wieczorach u Walendowskich zbiera się do dwustu osób. [...]. Pośrodku magnetofon z mikrofonem. Obsługuje go Janek Kelus, ulubiony pieśniarz opozycji. Zebranie otwiera Tadeusz Walendowski z młodszym dzieckiem na ręku. [...] Wśród siedzących na podłodze przeciska się z trudem płowy kundel. Gładzi go w roztargnieniu poważny, brodaty Staś Barańczak. […]W zatłoczonych, dusznych pokojach powańkowiczowskiego mieszkania oddycha się teraz lekko i ożywczo jak w wysokich górach. Zebrani tutaj młodzi brodacze ze swymi ładnymi żonami i przyjaciółkami – którzy wyrzekli się wszelkich ułatwień życiowych, aby walczyć z kłamstwem i nikczemnością – to najpiękniejsza i najbardziej wartościowa część narodu polskiego.”Marian Brandys

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...