Powrót do Poziomki


Katarzyna Michalak

Powrót do Poziomki

Oprawa miękkaOprawa: ze skrzydełkami
Liczba stron: 296
Rok wydania: 2011
32,90 24,68

Do koszyka
oszczędzasz: 8,22

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-09-26

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
77,80 51,61
Do koszyka
oszczędzasz: 26,19
+ =
Cena pakietu:
65,80 44,41
Do koszyka
oszczędzasz: 21,39
+ =
Cena pakietu:
67,80 35,14
Do koszyka
oszczędzasz: 32,66
+ =
Cena pakietu:
69,80 46,81
Do koszyka
oszczędzasz: 22,99
+ =
Cena pakietu:
55,80 38,41
Do koszyka
oszczędzasz: 17,39
+ =
Cena pakietu:
65,80 34,54
Do koszyka
oszczędzasz: 31,26
+ =
Cena pakietu:
67,80 45,67
Do koszyka
oszczędzasz: 22,13
+ =
Cena pakietu:
52,80 36,67
Do koszyka
oszczędzasz: 16,13
1/8

Zaskakujące zwroty akcji, ogromna ilość wzruszeń i dobrej energii - to w skrócie książka Katarzyny Michalak!

Zaskakujące zwroty akcji, ogromna ilość wzruszeń i dobrej energii - to w skrócie książka Katarzyny Michalak!

Wszyscy którzy stęsknili się za pozytywnie zakręconą Ewą i jej przyjaciółmi będą mogli ją odwiedzić w Poziomce - uroczym domku, który nie dał o sobie zapomnieć. Ewa cieszy
się z wymarzonego domu, kochającej rodziny i właśnie rozpoczyna pracę nad własną książką. Jednak pełnia szczęścia nie potrwa długo – jej ukochany Witold po otrzymaniu
propozycji zawodowej musi wyjechać na kilka miesięcy do Korei. Ewa żeby zapomnieć o samotności wraca do pracy w wydawnictwie, oddając swoje maleństwo w ręce troskliwej
opiekunki Jasi (która zaskoczy ją wielokrotnie) i do przekomarzania się z Andrzejem.
Czyżby dalej się w nim podkochiwała? Jedno jest pewne –Ewa wpakuje się w mnóstwo tarapatów i przydarzy się jej wiele zabawnych pomyłek. Nawet z powodu zazdrości o
swojego męża znajdzie się w Indiach! Na szczęście z opresji wyratuję ją TA Michalak (to prezent dla wszystkich , którym spodobał się udział Autorki we własnej osobie w
poprzedniej części przygód Ewy).

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...