Kucając


Andrzej Stasiuk

Kucając

Oprawa twarda
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2015
34,90 26,18

Do koszyka
oszczędzasz: 8,72

Zamów teraz,
wyślemy w poniedziałek.

Koszt dostawy + więcej

Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Część I i II
+ =
Cena pakietu:
89,80 59,11
Do koszyka
oszczędzasz: 30,69
+ =
Cena pakietu:
72,80 48,91
Do koszyka
oszczędzasz: 23,89
+ =
Cena pakietu:
79,80 53,11
Do koszyka
oszczędzasz: 26,69
1/3

Z ilustracjami Kamila Targosza

Zebrane w zbiorze fragmenty prozy Andrzeja Stasiuka, pełne uważnego namysłu, pokazują świat, w którym człowiek jest tylko jednym z wielu mieszkańców. Ten nieobjęty mikrokosmos flory i fauny dostępny jest tylko dla tego, kto przystanie na chwilę, kucnie i rozejrzy się wokół.

„Bo przecież jesteśmy zwierzętami, chociaż ze wszystkich sił staramy się o tym zapomnieć. Nieustannie się przebieramy, myjemy bez końca i wciąż paplamy, stłoczeni przy stołach we własnym towarzystwie, bo wydaje nam się, że tak wygląda życie człowieka. A jesteśmy bydlętami i czasem powinniśmy zakosztować ciszy i samotności. Takiej, jakiej doświadcza zwierzę, które nie wie, że się narodziło, i nie wie, że umrze. Staje o świcie naprzeciw świata i nie ma pojęcia, że ktoś oprócz niego jeszcze jest”.

Materiały o książce


Andrzej Stasiuk - Zawód:podróżnik na południe


Czytanie to awantura - Andrzej Stasiuk - odc. 1


Andrzej Stasiuk - ciąg dalszy rozmowy Xięgarni - część I


Andrzej Stasiuk - Człowiek zwany ”Świnią” 1

Recenzje

40 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 33 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Andrzej Stasiuk będąc w Mongolii wysłał pozdrawiający gest do czytelników jednocześnie zapowiadając nową książkę pod tytułem „Kucając", która ukaże się 7 października z ilustracjami Kamila Targosza. Czy będzie to kolejna hipnotyzująca i melancholijna opowieść z miejsc niedotkniętych nowoczesnością? › rozwiń tekst...

Świat widziany z dołu

25 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 24 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

Najnowsza pozycja Andrzeja Stasiuka, "Kucając", to tom złożony z trzydziestu trzech tekstów różnej długości, które zostały opublikowane już wcześniej w prasie lub innych książkach pisarza („Dukla”, „Grochów”, „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach”). Wszystkie utwory, choć pochodzące z różnych źródeł, tworzą jednak w „Kucając” bardzo harmonijną całość i układają się w przepiękną opowieść o otaczającym nas świecie.

Andrzej Stasiuk to facet z bardzo bogatym bagażem doświadczeń – wyrzucany z kilku szkół, imający się rozmaitych prac, zaangażowany w początkach lat osiemdziesiątych w ruch pacyfistyczny, zdezerterował z wojska, półtora roku spędził w więzieniu. Uhonorowany wieloma nagrodami (m.in. nagrodą Fundacji im. Kościelskich) zamieszkał na dalekiej prowincji, by stamtąd przesyłać swoje teksty do najpoczytniejszych i najbardziej prestiżowych gazet i czasopism, m.in. do „Gazety Wyborczej” i „Tygodnika Powszechnego”.

W swoim najnowszym „Kucając” Stasiuk pokazuje, że „dziwna jest ta nasza cywilizacja. Ratuje, chroni, przedłuża nam życie. A jednocześnie czyni nas bezbronnymi wobec śmierci”. Zebrane w zbiorze fragmenty prozy autora kontemplują świat, w którym człowiek jest tylko jednym z wielu mieszkańców. „Bo przecież jesteśmy zwierzętami, chociaż ze wszystkich sił staramy się o tym zapomnieć. Nieustannie się przebieramy, myjemy bez końca i wciąż paplamy, stłoczeni przy stołach we własnym towarzystwie, bo wydaje nam się, że tak wygląda życie człowieka”. Autor „Opowieści galicyjskich” wskazuje nam palcem bogate uniwersum fauny i flory, o którym niejednokrotnie zapominamy. Teraz, za sprawą „Kucając” ten mikrokosmos dostępny jest dla każdego. Wystarczy zatrzymać się na chwilę w tym pędzie, przykucnąć i rozejrzeć się wokół.

› rozwiń tekst...

Andrzej Stasiuk, „Kucając”

23 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 29 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

W październiku premierę miał zbiór fragmentów dzieł Andrzeja Stasiuka, „Kucając”. Pierwsze informacje o książce były dość enigmatyczne. Nie pojawiły się żadne szczegółowe noty dotyczące zawartości dzieła. Wiadomo było tylko tyle, że będzie to wybór fragmentów prozy, traktujących o człowieku i otaczającej go florze i faunie. Poza tym nic.

Okazuje się, że książka zawiera trzydzieści trzy teksty różnej długości. Są to głównie felietony, które były już publikowane w Tygodniku Powszechnym lub w innych dziełach pisarza. Pojawią się fragmenty „Dukli” (1997), „Grochów” (2012), „Jadąc do Babadag” (2004), „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach” (2013). Trochę szkoda, że w książce nie pojawia się żaden nowy tekst. Wszystko już gdzieś tam było. Natomiast ucieszyć mogą się czytelnicy, którzy nie mieli do czynienia z publicystyką Andrzeja Stasiuka w prasie.

Plusem jest sam wybór fragmentów tekstów i felietonów. Są dobrane harmonijnie, wszystkie do siebie pasują. Temat krąży wokół otaczającego nas świata przyrody. Spotkamy się z pochwałą natury, tęsknotą za życiem w zgodzie z naturą. Jest o tym, co nam pozostało z łączności z naturą, co straciliśmy bezpowrotnie i co jeszcze możemy odzyskać, jeśli się postaramy. O jej dzikości i tym, co możemy w przyrodzie oswoić. O tym, jak mocno jesteśmy od przyrody zależni. Pisarz skupia się na naturalnym rytmie przyrody, przemijaniu i nastawaniu kolejnych pór roku. W to wszystko wpleciony jest temat przemijania, rodzenia się i umierania nas samych. Również dużo miejsca poświęca jesieni, co dobrze współgra z jesienną premierą książki. Można zanurzyć się w lekturze na ławce w parku, łapiąc ostatnie słoneczne dni, lub w fotelu, w deszczowe, ponure wieczory.

› rozwiń tekst...

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...