Francuska opowieść


Krystyna Mirek

Francuska opowieść

Oprawa miękka
Liczba stron: 348
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2015
36,90 27,68

Do koszyka
oszczędzasz: 9,22

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-12-06

Koszt dostawy + więcej

Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Część I i II
+ =
Cena pakietu:
81,80 54,61
Do koszyka
oszczędzasz: 27,19
+ =
Cena pakietu:
69,80 47,41
Do koszyka
oszczędzasz: 22,39
+ =
Cena pakietu:
71,80 38,14
Do koszyka
oszczędzasz: 33,66
+ =
Cena pakietu:
73,80 49,81
Do koszyka
oszczędzasz: 23,99
+ =
Cena pakietu:
59,80 41,41
Do koszyka
oszczędzasz: 18,39
+ =
Cena pakietu:
69,80 37,54
Do koszyka
oszczędzasz: 32,26
+ =
Cena pakietu:
71,80 48,67
Do koszyka
oszczędzasz: 23,13
+ =
Cena pakietu:
56,80 39,67
Do koszyka
oszczędzasz: 17,13
1/8

Nawet gdy zamkniesz serce w strzeżonej twierdzy, marzenia nie pozwolą Ci spokojnie spać.

Południowa Francja. Kraina słońca, wina, miłości i marzeń. Czwórka znajomych wyrusza na wakacyjną wyprawę, żeby połączyć zawodowe cele z prywatnymi marzeniami.
W pięknej starej winnicy, w cieniu wiekowego zamku ich losy gwałtownie się splotą.
Beata właśnie się zaręczyła, ale wątpliwości jej nie opuszczają. Czy ślub to w ogóle dobry pomysł?
Aleks, mężczyzna z przeszłością, uporczywie patrzy przed siebie i próbuje zbudować nowe życie. Ale stare winy nie pozwalają o sobie zapomnieć. List z Polski znów zburzy jego kruchy spokój.
Oliwia, energiczna kobieta sukcesu, zawsze dostaje to, czego chce, z wyjątkiem tego, czego pragnie najbardziej. Czy odważy się podjąć niezwykłą decyzję?
Hrabia, właściciel zamku i winnicy. Wydaje się, że ma wszystko. Jaką tajemnicę skrywa? Dlaczego zamyka się w pustym zamczysku i chroni go jak warowni?

Czasem trzeba się odważyć i po prostu zrobić to, co jest właściwe. Można wtedy wygrać życie.

Przepiękna opowieść skąpana w słońcu południowej Francji, w której smaki, zapachy i uczucia tworzą niespotykaną feerię emocji.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...