Kresy Kresów Stanisławów jednak żyje


Tadeusz Olszański

Kresy Kresów Stanisławów jednak żyje

Oprawa twarda
Liczba stron: 472
Wydawnictwo: Wysoki Zamek
59,00 36,80

Do koszyka
oszczędzasz: 22,20

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2018-01-17

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
98,90 60,74
Do koszyka
oszczędzasz: 38,16
+ =
Cena pakietu:
98,90 58,75
Do koszyka
oszczędzasz: 40,15
1/2

 

Stanisławów (obecnie Iwano-Frankiwsk na Ukrainie) – tygiel narodowości, kultur i religii. Wspomnienia Tadeusza Olszańskiego pokazują obraz tego miasta w pierwszej połowie XX wieku. Za pomocą ulic, osób i miejsc przywołuje nie tylko historię swojego miejsca urodzenia, ale i ludzi, którzy byli z nim związani. Fascynująca i wielowątkowa opowieść ukazuje mozaikę wielu narodowości zamieszkałych na Pokuciu. Stanisławów to opowieść o świecie którego już nie ma – zamieszkały przez Polaków, Ukraińców, Niemców, Żydów i Węgrów stanowił – jak pisze autor – przykład tolerancji i pokojowego współżycia. Każdy z nich miał swoją ulicę, kościół, sklep, szkołę. Wszyscy żyli razem, albo obok siebie, ale nigdy przeciw sobie. Zmieniło się to dopiero w roku 1939. Okupacja radziecka i niemiecka zmieniły oblicze miasta. Opisane historie stanowią klucz do zrozumienia współczesnych stosunków między tak bliskimi niegdyś sąsiadami, a świat wojny widziany oczami nastoletniego chłopca nabiera innego znaczenia. Zmiany granic i wysiedleńcza polityka radzieckich władz spowodowały opuszczenia miasta przez Polaków, a w roku 1962 zmianę jego nazwy, jednak jak pisze Autor – nie ma Stanisławowa, jest Iwano-Frankiwsk. Ale w Iwano-Frankiwsku nadal najpiękniejszy jest Stanisławów. W książce znajduje się ponad 120 archiwalnych ilustracji, indeks osób, miejsc i ulic. Aby ułatwić Czytelnikom spacer po przedwojennym Stanisławowie do książki został dołączony kolorowy reprint planu miasta z roku 1931 wraz z oryginalną legendą.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...