Tu pali się ktoś Ryszard Siwiec Jan Palach Zdenek Adamec


Robert Kulmiński

Tu pali się ktoś Ryszard Siwiec Jan Palach Zdenek Adamec

Oprawa miękka
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Libron
39,90 24,13

Do koszyka
oszczędzasz: 15,77

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2017-12-13

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
74,80 45,07
Do koszyka
oszczędzasz: 29,73
+ =
Cena pakietu:
89,80 51,58
Do koszyka
oszczędzasz: 38,22
1/2

 

Robert Kulmiński – bohemista, kulturoznawca. Zajmuje się współczesną kulturą czeską (w szczególności problematyką związaną z okresem rządów reżimu komunistycznego w Czechosłowacji), tanatologią, teorią kultury. Prowadzi badania z zakresu kultury popularnej. Jest autorem monografii Śmierć w Czechach. Wizja śmierci w prozie czeskiej lat 1945–1989, współredaktorem tomów zbiorowych poświęconych zagadnieniom komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej, autorem i wykonawcą licznych krajowych i międzynarodowych projektów badawczych. Pracuje w Instytucie Slawistyki Zachodniej i Południowej Uniwersytetu Warszawskiego.

Monografia warszawskiego slawisty i antropologa kultury Roberta Kulmińskiego jest bardzo udaną próbą zbadania narracji o czeskich i polskich samospaleniach, które miały miejsce w 2. połowie XX wieku i na początku wieku XXI. „Bohaterami” książki są zarówno postaci znane, które na trwałe już zagościły w powszechnej świadomości historycznej, jak na przykład Ryszard Siwiec i Jan Palach, jak i mniej znane lub zupełnie zapomniane – Józef Dolak, Walenty Badylak, Jan Zajíc, Zdeněk Adamec. Podjęte przez autora wyzwanie antropologicznego odczytania zjawiska samospaleń oraz narosłych wokół niego narracji stanowi niewątpliwie w swoich założeniach i przeprowadzonej realizacji oryginalny projekt badawczy, zdecydowanie wyróżniający się na tle przede wszystkim literaturoznawczo zorientowanych polskich badań slawistycznych.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...