Studia nad statusem i kompetencjami dowódców kartagińskich w okresie przewagi Barkidów (237-201 p.n.e)


Miron Wolny

Studia nad statusem i kompetencjami dowódców kartagińskich w okresie przewagi Barkidów (237-201 p.n.e)

Oprawa twarda
Liczba stron: 440
Wydawnictwo: Napoleon V
70,00 47,63

Do koszyka
oszczędzasz: 22,37

Zamów teraz,
wyślemy jeszcze dziś!

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
109,90 71,57
Do koszyka
oszczędzasz: 38,33
+ =
Cena pakietu:
109,90 69,58
Do koszyka
oszczędzasz: 40,32
1/2

 

Okres przewagi Barkidów zaznaczający się w dziejach Kartaginy po zakończeniu pierwszej wojny punickiej (241 p.n.e.) i utrzymujący się niemalże do zakończenia drugiego konfliktu z Rzymem (201 p.n.e.) na trwałe zmienił oblicze państwa. Kartagina dzięki dynamicznej strukturze politycznej była w stanie przez długi czas skutecznie przeciwstawiać się Rzymowi, a wojny punickie (zwłaszcza druga wojna punicka 218-201 p.n.e.) na trwałe zagościły w rzymskiej historiografii jako najcięższy z etapów zmagań przez które musiała przejść rzymska Republika. Dr hab. Miron Wolny poszukuje fenomenu Kartaginy w sposobie zorganizowania państwa, unika przy tym gotowych rozwiązań, stroniąc zwłaszcza od koncepcji przypisujących szczególną rolę jednostkom – spogląda holistycznie na kartagiński aparat władzy. Przedłożona książka stanowi próbę rekonstrukcji funkcjonowania elity wojskowej państwa kartagińskiego. W sposób drobiazgowy, lecz jednocześnie zajmujący autor przedstawia arkana polityki kartagińskiej w kluczowym momencie egzystencji państwa. Opierając się na szeroko uzasadnionej konstrukcji metodologicznej i badaniach prozopograficznych autor wskazuje na wzajemne przenikanie się sfery politycznej z władzą wojskową. Analizuje dane źródłowe w sposób szczegółowy i krytyczny, usiłując każdorazowo odnajdywać polityczne i indywidualne decyzje postaci reprezentujących kartagińską machinę dowodzenia.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...