Eugeniusz Bodo. "Już taki jestem zimny drań"


Ryszard Wolański

Eugeniusz Bodo. "Już taki jestem zimny drań"

Oprawa twarda
Liczba stron: 436
Wydawnictwo: Rebis
49,90 37,42

Do koszyka
oszczędzasz: 12,48

Wyślemy w ciągu 24h

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
94,80 64,36
Do koszyka
oszczędzasz: 30,44
+ =
Cena pakietu:
89,80 61,36
Do koszyka
oszczędzasz: 28,44
+ =
Cena pakietu:
99,80 52,39
Do koszyka
oszczędzasz: 47,41
+ =
Cena pakietu:
94,80 50,89
Do koszyka
oszczędzasz: 43,91
1/4

Drugie, uaktualnione wydanie książki, z licznymi dodatkowymi zdjęciami i nowym materiałem

Drugie, uaktualnione wydanie książki, z licznymi dodatkowymi zdjęciami i nowym materiałem, m.in. o serialu TVP Bodo.

„Gra pan jak Bodo! Dlaczego? Bo do du…”. To tylko żartobliwy kalambur Adolfa Dymszy, prawda bowiem była zupełnie inna. Eugeniusz Bodo grał „jak z nut”, chociaż ich nie znał. Dwa etapy jego życia upłynęły mu śpiewająco. Otaczała go wtedy miłość rodzinnego domu, sława zdobyta w warszawskich kabaretach, wreszcie uwielbienie kinowej widowni za ekranową wszechstronność. I kto wie, jak potoczyłyby się jego artystyczne losy, gdyby nie wojna. Tragiczna, niesprawiedliwa i okrutna. O tym właśnie opowiada ta książka.

„Sądziłam, że będzie to jeszcze jedna biografia w dorobku Ryszarda Wolańskiego. Nie miałam wątpliwości, że będzie świetna i bardzo rzetelna, bo autor słynie z dokładności, skrupulatności i umiłowania archiwaliów. Jednak to jest coś więcej niż doskonała biografia Eugeniusza Bodo, to książka, która ujawnia fakty zupełnie nieznane. Rozdział o wojennych losach Bodo jest wstrząsający. Protokoły z przesłuchań aktora przez NKWD obnażają całą podłość sowieckiego systemu. Nie chce się wierzyć, że to mogło się zdarzyć.

Moja babcia była zafascynowana międzywojenną Warszawą, nazywała ją «Paryżem północy». Czytając książkę Wolańskiego, wierzy się, że tak rzeczywiście było. Udało mu się uchwycić atmosferę i czar tamtego miasta, którego Bodo był królem. Już nic więcej Państwu nie powiem. Trzeba to koniecznie przeczytać. Gratulacje, Rysiu!”. Maria Szabłowska

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...