Sulla ostatni Republikanin


Arthur Keaveney

Sulla ostatni Republikanin

Oprawa twarda
Liczba stron: 232
Wydawnictwo: Napoleon V
60,00 41,58

Do koszyka
oszczędzasz: 18,42

Zamów teraz,
wyślemy jeszcze dziś!

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
99,90 65,52
Do koszyka
oszczędzasz: 34,38
+ =
Cena pakietu:
99,90 63,53
Do koszyka
oszczędzasz: 36,37
1/2

 

Sulla to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w historii Republiki Rzymskiej. Wybitny wódz, oddany ideałowi rzymskiego przeznaczenia, często przedstawiany jest jednak jako pospolity tyran lub despota. Biografia autorstwa Arthura Keaveneya, po raz pierwszy wydana przeszło dwadzieścia lat temu, zmieniła ten pogląd na rzecz bardziej złożonego wizerunku człowieka, który obsesyjnie wierzył, że – jako Sulla Feliks – obdarzony jest łaską bogów.
Sulla dorastał w ubóstwie, na uboczu, by na koniec stać się panem rzymskiego świata. Nie był nieokrzesanym prekursorem cesarzy, ale mężem stanu, który przez długi czas rozmyślał nad bolączkami trawiącymi Rzym. Po objęciu dyktatury chciał zaprowadzić porządek prawny w Republice. Ustawodawstwo sullańskie, pomimo swej integralności i korzyści, jakie ze sobą niosło, nie przetrwało i zostało obalone w ciągu jednego pokolenia. W prezentowanym, drugim wydaniu biografii autorstwa Keaveneya tekst został mocno przerobiony; uwzględniono też w nim wyniki dwóch ostatnich dekad badań uczonych. Książka przedstawia kluczową postać późnej Republiki nowemu pokoleniu czytelników. Napisana jest żywym, zajmującym językiem i może być atrakcyjna zarówno dla badaczy, jak i dla studentów.
Arthur Keaveney, starszy wykładowca Classical Studies na University of Kent w Canterbury. Autor książek: Rome and the Unification of Italy (1987), Lucullus: A Life (1992), wydanie polskie Lukullus, tłum. A. Ziółkowski, Warszawa 1998, The Life and Journey of Athenian Statesman Themistocles as a Refugee in Persia (2003).

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...