W słoneczku Jak przed wojną


Wiech Stefan Wiechecki

W słoneczku Jak przed wojną

Oprawa miękka
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Vis-a-vis / Etiuda
26,00

Chciałbyś, aby ta książka była dostępna w sprzedaży? Wpisz swój e-mail, powiadomimy Cię, jeśli będzie znów dostępna.

Powiadom mnie Powiadom mnie

 

Szesnasty ostatni już, kończący całą serię tom Opowiadań przedwojennych najbardziej warszawskiego z pisarzy warszawskich Stefana Wiecheckiego WIECHA. Wiech nie tylko odtwarza koloryt Warszawy, on wręcz tworzy język, gwarę warszawskich drobnych cwaniaczków. Opisując świat z puntu widzenie przeciętnego "Walerego Wątróbki" zauważa w tym świecie masę absurdów, rzeczy pozytywnych i negatywnych. A tym czasem Wiech był po prostu wielkim pisarzem i stworzył tę swoją specyficzną formę bo może ułatwiała zawoalowaną krytykę i pozostawiała to co najcenniejsze - trochę żartu, śmiechu, przymrużenia oka. A o języku swojej twórczości sam Wiech stwierdził ambiwalentnie Pytano mnie, czy uważam się za współtwórcę gwary warszawskiej. Współtwórca to za duże słowo. Starałem się zawsze wiernie ją tylko odtworzyć. Oczywiście zdarzało się na kanwie istniejących zwrotów wyprodukować coś nowego, ale wypadków tych było niewiele Tej gwary już prawie nie ma powracamy więc do Wiecha trochę z tęsknoty za dawną Warszawą, ale może przede wszystkim to po prostu pisarz znakomity, o którym M. Choromański pisał nawet; Uważam Wiecha za jednego z najlepszych polskich pisarzy współczesnych. W tym tomie znajdują się ostatnie nieopublikowane jeszcze wcześniej przez nas i oczywiście nigdy dotychczas niepublikowane w formie książkowej reportaże Wiecha zamieszczane w gazecie. "Dobry Wieczór. Kurier Czerwony" przede wszystkim z lat 1938-39 do wybuchu II Wojny Światowej. Te reportaże to oczywiście zupełnie odmienne teksty od Opowiadań Wiecha z tych lat, które zamieściliśmy w tomie "Kusicielka w opałach". Kto czyta Wiecha, ten się uśmiecha! Ten tom jest jednak szczególny, po latach pracy nad pełną edycję utworów przedwojennych Wiecha, tego ostatniego nie dokończył już ostatecznie Robert Stiller, którego wskazówki zostały jeszcze szczęśliwie wykorzystane.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...