Ostatnia gospoda. Zapiski


Imre Kertesz

Ostatnia gospoda. Zapiski

Tłumaczenie: Kinga Piotrowiak - Junkret
Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: WAB
Rok wydania: 2016
39,99 29,99

Do koszyka
oszczędzasz: 10,00

Zamów teraz,
wyślemy w poniedziałek.

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
84,89 56,93
Do koszyka
oszczędzasz: 27,96
+ =
Cena pakietu:
79,89 53,93
Do koszyka
oszczędzasz: 25,96
+ =
Cena pakietu:
89,89 44,96
Do koszyka
oszczędzasz: 44,93
1/3

Pożegnalne dzieło wielkiego noblisty.

Europa, która kapituluje przed terrorem, znak równości stawiany między 11 września a Auschwitz – w dziennikach z lat 2001-2009 Imre Kertész nie rezygnuje z wyrazistych i ostrych obserwacji współczesności. Jednak książka ta jest przede wszystkim brutalnie szczerym studium przemijania – choroby, starości, spadku kreatywności, a wreszcie i przede wszystkim – czekania na śmierć.

Nie umiem skończyć pisania, nie umiem też zakończyć życia…, wyznaje Imre Kertész, prezentując kolejne zapiski po Dzienniku galernika i Ja, inny. Kronika przemiany, tym razem obejmujące lata 2001-2009. Wybitny pisarz z naukowym chłodem i dociekliwością, w charakterystycznym oszczędnym stylu przygląda się samemu sobie w ósmej dekadzie życia. W brutalnie szczery sposób opisuje siebie jako niewolnika własnej fizjologii, nękanego bezsennością, problemami z pęcherzem i nasilającą się chorobą Parkinsona. Ostatnia gospoda to także opis „ponoblowskiej” codzienności Kertésza. Z jednej strony – luksusowe hotele, drogie restauracje, zagraniczne wyjazdy, z drugiej – coraz wyższe oczekiwania czytelników, jakie wiążą oni z tytułem noblisty. Częste odczyty, spotkania autorskie, ale także bolesne ostrze krytyki, z którą musi się zmierzyć, i poczucie osamotnienia – to wszystko skutkuje spadkiem kreatywności i twórczym kryzysem, tym boleśniejszym, że potrzeba pisania jest dla niego absolutnie dojmująca.
Kertész nie rezygnuje z wnikliwej obserwacji rzeczywistości, jego diagnozy stawiane współczesności nie tracą nic ze swej ostrości. Motywem przewodnim dziennika pozostaje jednak pisanie, które stanowi podstawowy cel i sens jego egzystencji, nawet w chorobie, nawet „w przedsionku śmierci”…

Jeden z tych wielkich mistrzów współczesnej literatury, którego słowo coś znaczy.

„Die Welt”



Imre Kertész – urodził się w 1929 roku w Budapeszcie, zmarł 31 marca 2016.
W 2002 roku otrzymał Nagrodę Nobla za „pisarstwo, które broni kruchych doświadczeń jednostki przed barbarzyńską arbitralnością historii”. W 1944 roku został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, potem przeniesiony do Buchenwaldu. Wrócił do kraju, gdzie kilka lat po wojnie zaczął pisać w gazecie „Vilagossag”, ale zwolniono go z powodów politycznych. Od lat pięćdziesiątych zajmował się głównie tłumaczeniem (m.in. Freuda, Hoffmanstahla, Nietzschego, Canettiego, Wittgensteina) i pisaniem: Los utracony (1975; W.A.B. 2002), Fiasko (1988; W.A.B. 2003), Kadysz za nienarodzone dziecko (1990; W.A.B. 2003), Likwidacja (2003; W.A.B. 2003). Publikuje także opowiadania, m.in. Angielska flaga, (2001; W.A.B. 2004), i książki eseistyczne, m.in. Język na wygnaniu (1998; W.A.B. 2004), Ja, inny. Kronika przemiany (1997; W.A.B. 2004) oraz Dziennik galernika (1992; W.A.B. 2006), która to książka w 2007 roku znalazła się w finale Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS. W 2006 publikuje wywiad z samym sobą Dossier K. (W.A.B. 2008), w 2014 Ostatnią gospodę (W.A.B. 2016).

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...