Obserwator


Evald Flisar

Obserwator

Oprawa twarda
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Ezop
37,90 24,89

Do koszyka
oszczędzasz: 13,01

Zamówienie wyślemy 2017-08-22

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
77,80 48,83
Do koszyka
oszczędzasz: 28,97
+ =
Cena pakietu:
74,80 47,03
Do koszyka
oszczędzasz: 27,77
1/2

 

Simon Bebler, podający się za Bartona Finka, 22-letni student filozofii i początkujący dramaturg, żyjący w wyimaginowanym świecie literatury i filmu, dowiaduje się, że jest śmiertelnie chory, podobnie jak bohater jego debiutanckiej sztuki. Jak przeżyć ostatni rok życia? Oto pytanie, na które musi sobie odpowiedzieć. Włócząc się po ulicach Lublany, spotyka tajemniczego kloszarda, który proponuje mu bilet do Nowego Jorku w zamian za drobną przysługę, dostarczenie pewnej przesyłki. Simon/Barton przyjmuje zaproszenie, nie przeczuwając, że w tym momencie traci kontrolę nad wszystkim. Zostaje wciągnięty w sensacyjną intrygę pełną trupów, zagadkowych pustych pudełek, FBI, sobowtórów i kochanków. A jaką rolę w tym ogólnoświatowym spisku pełnią gwiazdy kina: Al Pacino, Bruce Willis, Woody Allen czy Uma Thurman?
Historia miłosna? Metafizyczny thriller? Powieść szpiegowska? A może kryminał rodem z książek Paula Austera? Evald Flisar wciąga czytelnika w przewrotną grę, żonglując tożsamościami bohaterów, mieszając gatunki literackie, prowokując. Nie ucieka przy tym od trudnych egzystencjalnych problemów bliskich każdemu z nas. Jak zmienia się człowiek w obliczu śmierci, w konfrontacji z nieznanym światem, samotnością? Co to znaczy być wolnym? Jakie są granice wolności? Co daje nam bogactwo, a co zabiera? Jakie są nasze najskrytsze pragnienia? Jak znaleźć w sobie odwagę?
Obserwator został przetłumaczony na język angielski, bułgarski, rumuński, malajalam, amharski i arabski. W 2010 r. otrzymał nominację do nagrody Kresnik (słoweński Booker) za najlepszą słoweńską powieść roku.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...