Gruzja W drodze na Kazbek i z powrotem


Grzegorz Kapla

Gruzja W drodze na Kazbek i z powrotem

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 350
Wydawnictwo: Burda NG Polska
44,90 26,78

Do koszyka
oszczędzasz: 18,12

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2017-12-13

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
84,80 50,72
Do koszyka
oszczędzasz: 34,08
+ =
Cena pakietu:
81,80 48,92
Do koszyka
oszczędzasz: 32,88
1/2

 

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię a potem musiał podzielić ją między różne ludy. Zrobił się straszliwy tłok i rejwach, bo każdy chciał zdobyć dla siebie jakąś porządną krainę najlepiej nad morzem i żeby za często nie padało. Gruzini nie lubią stać w kolejkach, więc usiedli pod drzewem i odszpuntowali beczułkę wina. A kiedy nadszedł wieczór, Wszechmocny przysiadł się do nich bo poznał, że to było dobre wino. Posłuchał gruzińskich opowieści, popróbował baraniny i posmutniał, bo pojął że bardzo ich polubił, tymczasem nie został mu już ani jeden dobry kawałek świata. A potem westchnął i dał im ten, który stworzył dla samego siebie. Najpiękniejszy kraj świata.
Gruzja jest taka po dziś dzień. Niespieszna, rozgadana i choć nękają ją kataklizmy i wojny, to wie, że przeminą i ma w sobie święty spokój. Ta książka opowiada o tym, który spróbował go odnaleźć.
Grzegorz Kapla: żyje z pisania odkąd odkrył konfucjańską zasadę, że jeśli wybierzesz zajęcie, które kochasz, nie będziesz musiał pracować ani jednego dnia. Imał się wielu zajęć. Czyścił zęzy na statkach, malował kominy, produkował papier, uchwalał budżet miasta na prawach powiatu, próbował napisać słownik polsko – papuaski, skakał do wodospadu, próbował nowych dróg w Tatrach, kochał, zdradzał i próbował odnaleźć eliksir na złamane serce. Wydał kilka książek i opublikował setki reportaży w magazynach i gazetach. Nie zdobył żadnych laurów, ani żadnych nagród. Zresztą nie dałoby się ich przecież nosić w plecaku.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...