Speer Architekt śmierci


Martin Kitchen

Speer Architekt śmierci

Oprawa twarda
Liczba stron: 760
Wydawnictwo: Prószyński Media
65,00 41,25

Do koszyka
oszczędzasz: 23,75

Zamów teraz,
wyślemy jeszcze dziś!

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
104,90 65,19
Do koszyka
oszczędzasz: 39,71
+ =
Cena pakietu:
104,90 63,20
Do koszyka
oszczędzasz: 41,70
1/2

 

Mit przyzwoitego narodowego socjalisty, którym architekt Hitlera Albert Speer otaczał się aż do śmierci, był przez lata akceptowany przez znanych historyków. Mit ten polegał na odrzuceniu tego, co zostało dowiedzione ponad wszelką wątpliwość: że wykształceni, inteligentni i kulturalni ludzie mogą w pewnych okolicznościach zachowywać się jak bestie w ludzkim ciele i być równie moralnie odrażający jak psychopaci. Był to mit oparty na negacji faktu, że człowiek niewyróżniający się niczym szczególnym, taki jak Albert Speer, opisujący samego siebie jako apolitycznego technokratę, mógł nie tylko być uwikłany w nazistowskie zbrodnie, ale też stać się jednym z największych nazistowskich zbrodniarzy.

W biografii Alberta Speera brytyjsko-kanadyjski historyk Martin Kitchen obnaża zarówno kłamstwa architekta Hitlera, jak i konformizm autorów wcześniejszych prac i ukazuje brutalna prawdę, dowodząc, że Speer jest postacią szczególnie przerażającą. Minister uzbrojenia i amunicji, a także generalny inspektor budowlany stolicy Rzeszy należał do ludzi, dzięki którym narodowy socjalizm w ogóle był możliwy. Inteligentny, mieszczański do szpiku kości, narcystyczny i całkowicie pozbawiony kośćca moralnego. III Rzesza była śmiercionośnie skuteczna, ponieważ jej siłą byli zwykli, niewyróżniający się niczym szczególnym ludzie z zaangażowaniem dbający o swoje interesy i sumiennie wypełniający obowiązki. Byli podporą systemu, który czynił z nich morderców w przemysłowej skali. Takich jak Albert Speer.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...