Wyszukiwarka
Katalog
- Literatura piękna
- Historia
- Reportaże
- Wspomnienia i biografie
- Albumy
- Dla dzieci i młodzieży
- Nauka i biznes
- Filozofia i religia
- Książki kulinarne
- Humor i rozrywka
- Podręczniki
- Miesięcznik ZNAK
- Książki innych wydawnictw
Bestsellery
Wydarzenia
Historyk Superstar w podróży
29-09-2008
Oficjalna premiera książki rozpoczęła się 1 września, pod skrzydłami bombowca Liberator B-24 w Muzeum Powstania Warszawskiego. O godzinie 13 przy ulicy Przyokopowej roiło się od fotoreporterów i operatorów kamer, którzy czekali na niecodzienny obrazek. Profesor Davies przyjechał na miejsce konferencji prasowej zabytkowym łazikiem fiatem 508 z 1936 roku używanym w czasie wojny przez Wojsko Polskie, Wehrmacht, a pod koniec przez Armię Czerwoną. Profesor był witany przez tłum dziennikarzy. Było to do przewidzenia. Autor „Bożego igrzyska” czy „Powstania ‘44” cieszy się dużą popularnością i ogromnym uznaniem.
Pomysł na książkę „Europa walczy...” - jak mówił - podsunęli mu polscy czytelnicy.
- Na spotkaniach autorskich ciągle pytano mnie, dlaczego alianci nie przyszli z pomocą Polsce. Ta książka jest w pewnym sensie o tym - opowiadał z uśmiechem. - Zorientowałem się, jak duże jest niezrozumienie kontekstu wojny i jak bardzo potrzebna jest książka szeroko opisująca sytuację w tamtym czasie.
Podczas konferencji pod skrzydłami Liberatora pierwszy raz w historii Muzeum nastąpiła awaria nagłośnienia. Gdy nie udało się jej naprawić, autor wstał i donośnym głosem wykładowcy, oblegany przez dziennikarzy, przedstawiał główne tezy książki.
- Jesteśmy na początku rozumienia struktury tej wojny - podsumował książkę demaskującą stronniczość największych, narodowych historiografii, które zdominowały myślenie o konflikcie zbrojnym z lat 1939-45.
Oblężenie przez medialną publiczność było zwiastunem tego, co działo się podczas trasy promocyjnej. Tego samego dnia w Warszawie, a w następnych w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach, Krakowie, Lublinie i Rzeszowie na spotkaniach autorskich Normana Daviesa zjawiały się tłumy. Największe sale wykładowe pękały w szwach, słuchacze siedzieli na dostawianych krzesłach, na podłodze. W Teatrze Ósmego Dnia w Poznaniu darmowe wejściówki na spotkanie skończyły się kilka dni wcześniej, w Krakowie w Kinie Kijów pojawiła się rekordowa liczba 1300 widzów, którzy nie zmieścili się do największej Sali, wliczając w to miejsca stojące. W Lublinie aula UMCS przeżyła, ku zdumieniu tamtejszych profesorów, największe oblężenie w historii, mimo iż spotkanie nie odbywało się w roku akademickim.
Wszędzie po spotkaniach ustawiały się długie kolejki po autograf. Profesor nie potrafił odmówić. Z żołnierską dyscypliną, otrzymując już otwartą książkę z lewej strony, a oddając na prawo, podpisywał nawet 300 książek na godzinę.
Musiał odmówić tylko raz, w Krakowie. To był jego dziewiąty dzień podróży, zmęczenie wzięło górę. Obiecał jednak, że nadrobi tą zaległość i spotka się z krakowianami na podpisywaniu książek.
To była długa i wyczerpująca trasa promocyjna. Tych, którzy przegapili lub po prostu nie mogli przyjść na spotkanie z Normanem Daviesem, na pewno ucieszy wiadomość, że Profesor w czerwcu ukończył pracę nad kolejną książką.
Gadu-Gadu: 8182