|
Temat miesiąca:
Definiowanie
Europy,
Henryk Woźniakowski
Definiowanie Europy przypomina nierozwiązywalne zadanie typu "kwadratura
koła". Jakkolwiek bowiem byśmy Europę zdefiniowali, zawsze
poza zasięgiem definicji pozostaną cechy, które uznać należy za
istotne, obszary, które nie bez racji aspirują do miana europejskich,
ludzie, którym nie powinniśmy odmawiać tytułu Europejczyków. Europa
jest jak żyrafa: zwierzę łatwe do zidentyfikowania, trudne jednak
do zdefiniowania. Zdaniem Normana Daviesa historii europejskiej
nie da się zdefiniować, co oznacza, że nie da się określić jej przedmiotu.
Trzeba go zatem opisać - stwierdził Davies. I tak powstało jego
znane dzieło liczące sobie w polskim wydaniu z górą 1400 stron.
A jednak prób odpowiedzi na pytanie, czym jest Europa, nie brakuje
i, jak się zdaje, zapotrzebowanie na te odpowiedzi wzrasta, zwłaszcza
teraz, kiedy Europa zmierza do scalenia i do zbudowania struktur
politycznych i gospodarczych odpowiednich wobec wyzwań, jakie stawiają
procesy globalizacji i radykalne zmiany mapy politycznej i gospodarczej
świata. Jakie zatem kategorie stosowane są najczęściej w próbach
zdefiniowania tego bytu, jakim jest Europa?
Jasne jest, że najłatwiej sięgnąć po kategorie geograficzne -
nikt nie zaprzeczy, że Europa wiąże się z obszarem. O ile jednak
zachodnie, północne i południowe rubieże wytyczyć łatwo, to wschodnia
granica Europy jest i zawsze była umowna. U schyłku starożytności
i w średniowieczu wytyczała ją linia bieg-nąca od cieśniny Hellespont
po rzekę Don i dalej ku północy; w późniejszym okresie próbowano
przesuwać ją na wschód aż wreszcie z początkiem XVIII stulecia oparto
ją o Ural, lecz nie jest pewne, komu należy być za to wdzięcznym:
czy Strahlenbergowi, szwedzkiemu oficerowi w rosyjskiej służbie,
czy w tym samym czasie piszącemu Wasilijowi Tatiszczewowi, historykowi
Rosji. Tak czy inaczej umowność wschodniej granicy Europy, która
geograficznie biorąc tworzy raczej zachodni półwysep Azji niż odrębną
całość, jest - może nie najważniejszą - przyczyną ograniczonego
charakteru definicji geograficznej.
Wedle kategorii historycznej Europa stanowi szczególnego rodzaju
wspólnotę dziejów. Państwa, które - by odwołać się do metafory Ortegi
y Gasseta - niczym pszczoły z przewróconego ula wyfrunęły z pogruchotanego
Cesarstwa Rzymskiego, przez z górą półtora tysiąca lat żyły wspólną
historią, powiązane siecią porozumień, przymierzy, koalicji, kombinacji
dynastycznych, podzielone konfliktami, często niezwykle krwawymi,
które jednak - znów odwołując się do Ortegi - były, aż do totalnych
wojen XX wieku, "konfliktami w rodzinie". Nie bez znaczenia
dla tego kierunku definiowania Europy są historyczne koncepcje europejskiej
jedności: karolińska, ottońska, habsburska czy nawet napoleońska.
Niemały wpływ na historyczne poczucie tożsamości miały również wielkie
lęki Europy: w średniowieczu przed Mongołami, w wiekach XV-XVII
przed Turkami, a także strach przed własnymi wytworami, jakimi były
totalitaryzmy: faszystowski i komunistyczny.
Zapewne najczęściej jednak próbuje się zdefiniować Europę w kategoriach
kulturowych. Definicje te różnią się w zależności od tego, na jakie
składniki kultury kładzie się w nich największy nacisk. Najchętniej
wspomina się zatem o jej źródłach, przeważnie - idąc śladem Paula
Valéry?ego - trzech. Symbolicznie upatruje się ich w Atenach (skąd
pochodzi dziedzictwo racjonalności i świadomości wolnego obywatela),
w Rzymie (który dał wzór państwa, władzy, prawa i pokoju) i w Jerozolimie
(skąd przyszły idea monoteistyczna i przede wszystkim - chrześcijaństwo).
Demityzacja świata materialnego a zarazem jego godność, które umożliwiły
naukę; pojęcie człowieka jako osoby, które umożliwiło rozwój wolności;
liniowe pojęcie czasu, które wyprowadziło nas ze świata mitu w świat
historii i odpowiedzialności; paradoksy caritas; "tematyczne"
oddziaływanie chrześcijaństwa na dwa tysiąclecia architektury, muzyki,
malarstwa, literatury; cywilizacyjna i jednocząca Europę działalność
zakonów - to tylko niektóre strumyki płynące ze źródła w Jerozolimie.
Lecz pochodzące z tych trzech źródeł treści i tendencje pod niejednym
względem są wzajemnie sprzeczne: stąd definicja kulturowa upatruje
niekiedy swoistości Europy w nieusuwalnych a twórczych antynomiach,
towarzyszących jej od zarania. Denis de Rougemont widzi dynamikę
Europy w napięciach między innymi pomiędzy wiecznym i doczesnym,
wolnością i odpowiedzialnością, innowacją i tradycją, osobą i wspólnotą,
duchem i literą, mitem i nauką, rewolucją i reformą, herezją i ortodoksją
itd. Z tą dialektyką wiążą się szczególne znamiona umysłu europejskiego,
który również może pełnić dla Europy rolę czynnika definiującego.
Specyficzne europejskie poczucie humoru, starsza niż Oświecenie
wiara w postęp, poszukiwanie oryginalności (a nie kanonu), wiedza
pochodząca z edukacji (a nie inicjacji), krytycyzm prowadzący do
kwestionowania wszelkich pewników i zastanego ładu, dążenie do przekraczania
ograniczeń, obalania tabu, do rewolucji - oto niektóre cechy umysłu
europejskiego. Taka definicja prowadzi niektórych do całkowitego
oderwania pojęcia Europy od geografii i do formuły twierdzącej,
że Europa jest tam, gdzie są Europejczycy. Kulturową definicją będzie
również ta, która odwołuje się do wartości, aczkolwiek biorąc pod
uwagę ewolucję stosunku do tychże w czasie, usiłuje ona uchwycić
nie tyle istotę Europy w ogóle, co jej istotę dzisiaj. I tak, w
katalogu "wartości", z pomocą którego Europa chce się
dziś samookreślić, można wymienić - sięgając do projektu Traktatu
Konstytucyjnego i do Karty Praw Podstawowych - godność człowieka,
wolność, równość, solidarność, bezpieczeństwo, sprawiedliwość, własność,
prawa człowieka, państwo prawa, szacunek dla różnych tradycji, demokrację.
Poprzez określone hierarchizowanie tych wartości Europa będzie się
odróżniała od innych obszarów wchodzących w skład cywilizacji Zachodu.
Do istoty Europy dzisiejszej - a może nawet jutrzejszej - odnosi
się definicja odwołująca się do kategorii politycznych, która powiada,
że Europa tam sięga, gdzie sięgnie przyszła Unia Europejska, inaczej
mówiąc: tam, gdzie sięga wola formułowania wspólnych interesów i
celów, przyobleczonych w instytucjonalny kształt. W świetle tej
definicji zatem, jeśli któryś z krajów aspirujących obecnie do Unii
Europejskiej sprzeciwiłby się przystąpieniu, tym samym "wypisałby
się" z Europy będącej wspólnotą "woli" politycznej.
Europę przyszłości definiuje się niekiedy przy pomocy kategorii
normatywnych. Europa - powiada Gerard Delanty - jest kulturowo pluralistyczna
i staje się postnarodowa. Należy zatem odrzucić wszelkie próby etnokulturowego,
substancjalnego określania Europy i odwołać się do idei postnarodowego
obywatelstwa, angażującego obywateli do nie tylko formalnego udziału
w życiu publicznym i budowaniu instytucji wielokulturowej Europy.
Wydaje się, że z wyjątkiem bodaj ostatniej, wszystkie wspomniane
wyżej drogi definiowania zmierzają w jednym kierunku i z każdej
z nich można wielowymiarowy przedmiot definiowany obejrzeć pod nieco
innym kątem, co ostatecznie przybliża nas do - zapewne nigdy w pełni
nieuchwytnej - prawdy o Europie.
HENRYK WOŹNIAKOWSKI, ur. 1949, publicysta, tłumacz, prezes SIW
Znak.
POCZĄTEK
STRONY |