Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 E-MAIL

 

LUTY 2006, NUMER 609

Strona główna


Lista mailingowa
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o nowościach w miesięczniku ZNAK i wydarzeniach organizowanych przez SIW Znak wpisz swój e-mail.

 


TEMAT MIESIĄCA:

Labirynty ludzkiego umysłu



Jak to działa?
(fragment)

Z KS. JÓZEFEM BREMEREM, ROBERTEM PIŁATEM

i ADAMEM WORKOWSKIM rozmawiają Anna Głąb

i Michał Bardel.


Umysł ludzki jest dziś z wielkim zainteresowaniem badany zarówno przez filozofów, jak i naukowców. O co właściwie chodzi w problemie mind–body? Co jest jego genezą? Dlaczego z taką uporczywością powraca on ciągle w filozofii? Co filozof chce osiągnąć, stawiając problem umysłu? Czego chce się dowiedzieć?

ROBERT PIŁAT: Na pierwszym roku studiów filozoficznych koleżanka zadała mi takie pytanie: co to właściwie znaczy myśleć? Sądzę, że to część pytania o umysł – skoro tyle inwestujemy w myślenie i tyle od niego oczekujemy, chcielibyśmy wiedzieć, co znaczy myśleć. Chodzi tu tak naprawdę o próbę zobaczenia swojego własnego myślenia w działaniu, co jest trudne, prawie niemożliwe bez dodatkowych konstrukcji, które same są dziełem myśli! Złapać nasz umysł na gorącym uczynku to marzenie filozofów zajmujących się problemem umysłu.

Ale czego się po tym spodziewać? Wiadomo, czego się spodziewał Kartezjusz: uważał, że gdy złapiemy myśl na gorącym uczynku, zobaczymy refleksję jako przedmiot, odróżnimy myśli wartościowe od niewartościowych, jasne i wyraźne od mętnych, i uporządkujemy je według podanych przez niego osiemnastu reguł. Ale to jest chyba tylko część problemu umysłu. Druga część to problem metafizyczny, który trapi wielu autorów uważających, że to coś w nas, co myśli, pamięta, interpretuje spostrzeżenia, zdaje się najbliżej niematerialnej duszy, która tak pojęta miałaby być nowoczesnym zastępnikiem tego, co dawniej za duszę uważano. Kiedyś pojęcie duszy było o wiele obszerniejsze od dzisiejszego pojęcia umysłu. To ostatnie jest tylko przetworzeniem idei empirystów brytyjskich, którzy pewną część własności rzeczy – trudno uchwytnych, bo nie wprost dotykalnych – zabrali z rzeczy i umieścili w umyśle. Najpierw miały to być, jak w filozofii Johna Locke’a, tylko jakości wtórne, potem się okazało, że i jakości pierwotne są bardzo problematyczne i może wcale ich nie ma w rzeczy – w ten sposób coraz więcej aspektów rzeczywistości lądowało po stronie umysłu. To właśnie zbudowało problem psychofizyczny, bo skoro w umyśle jest tyle różnych rzeczy, które mówią nam o świecie, ale nie da się ich literalnie przypisać rzeczom materialnym, to jak powiązać te dwie rzeczywistości? Umysł dotyczy świata, jest skuteczny, a z drugiej strony nie potrafimy wyjaśnić, dlaczego jest skuteczny. Trochę analogicznie jest z językiem. Wiemy, że przeważająca część naszego języka jest skuteczna w komunikowaniu się i referowaniu naszych doświadczeń, ale nie wiemy, jak to się dzieje. Czego zatem oczekujemy, o co właściwie chodzi nam, kiedy stawiamy pytanie o umysł? Zawsze odpowiada się tak samo: chcielibyśmy lepiej zrozumieć, jak umysł działa. W wypadku analogii z językiem zrozumienie polega na ujawnieniu reguł gramatycznych, semantycznych. Na czym miałaby właściwie polegać odpowiedź w wypadku umysłu? Jak mielibyśmy zrozumieć to, jak myślimy, czujemy, pamiętamy? Przez podanie reguł? Sugerowałoby to, że istnieje jakiś język umysłu, gramatyka wewnętrzna, którą się on posługuje (postuluje ją na przykład Jerry Fodor). Ale to tylko odsuwa problem dalej, bo jaka jest geneza tego języka, jego podstawowe jednostki leksykalne, jego potencjalność, czyli kreatywność? Wciąż nie wiemy tak naprawdę, jak to wszystko działa.

KS. JÓZEF BREMER: Problem umysłu oscyluje wokół eksperymentu myślowego Leibniza, który zaproponował wyobrażenie sobie powiększonego do rozmiarów młyna mózgu, po którym chodzimy i oglądamy wszystko, ale nie znajdujemy ducha. Drugą pomocną metaforą są dwa obrazy świata wprowadzone przez Wilfrida Sellarsa: potoczny i naukowy. Upraszczając nieco, możemy powiedzieć, że w obrazie potocznym, zdroworozsądkowym, mamy do czynienia z pojedynczym, działającym, myślącym, chcącym podmiotem, z „ja”. W naukowym obrazie świata świadome „ja” gdzieś znika, jego umysł można empirycznie analizować, a za pośrednictwem neuronalnych obrazowań mózgu poszukiwać jego fizykalnych odpowiedników. Pytanie brzmi, jak te dwa obrazy ze sobą połączyć? Pierwsza grupa filozofów twierdzi: my nie zajmujemy się mózgiem, lecz tylko i wyłącznie świadomym umysłem. Inna mówi: zajmujmy się tym, co mówią nauki twarde, bo za pomocą proponowanych przez nie technik zobaczymy jak na przykład uszkodzenia mózgu odbijają się na świadomości i na funkcjonowaniu podmiotu. Trzecią grupę stanowią ci filozofowie – jak Sellars czy dzisiaj Thomas Nagel – którzy próbują zsyntetyzować obydwa obrazy świata, postulując powstanie nowej nauki zdolnej uchwycić te kategorie, jakimi operujemy w obrazie potocznym, na przykład kategorię osoby. Stąd proponowany przez Sellarsa termin „rekategoryzacja”, oznaczający rezygnację z kategorii „substancji” i odwołujący się do kategorii absolutnych procesów, jako tych, które łączą obraz naukowy i potoczny. Za tak rozumianą rekategoryzacjcę trzeba zapłacić wysoką cenę: aby rozwiązać problem umysł–ciało musimy bowiem zmienić nasze kategorie, poprzez które dotychczas ujmowaliśmy siebie i otaczającą nas rzeczywistość.

ADAM WORKOWSKI: Sytuacja w filozofii umysłu przypomina mi początek XX wieku, kiedy ludzie zdobywali Biegun Północny i cały świat ogarnęło białe szaleństwo. Wyprawy Nansena skupiały uwagę wszystkich, a osiągnięcie Bieguna było symbolem poznania całej Ziemi. Dziś, słuchając i czytając specjalistów od neuronauk i filozofów umysłu, wielu z nas odczuwa dreszcz ekscytacji. Wydaje się, że stoimy o krok od rozwiązania zagadki umysłu – najbardziej tajemniczego i subtelnego tworu w znanym nam wszechświecie. Ten stan podgorączkowy cechujący wielkie czasy odkryć wyjaśnia po części rolę, jaką we współczesnej filozofii i szerzej w kulturze odgrywa filozofia umysłu.

Więcej na łamach lutowego numeru "Znaku"

Zamów numer

KS. JÓZEF BREMER SJ, dr, prodziekan Wydziału Filozofii Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum”. Wydał m.in.: Problem umysł–ciało. Wprowadzenie (Kraków 2001) oraz Jak to jest być świadomym? (Warszawa 2005).

ROBERT PIŁAT, dr hab., kierownik Zakładu Logiki i Języka w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Wydał m.in.:Czy istnieje świadomość? (Warszawa 1993) i Umysł jako model świata (Warszawa 1999).

ADAM WORKOWSKI, dr filozofii, adiunkt w Katedrze Metafizyki PAT, wykładowca Collegium Civitas w Warszawie, członek redakcji „Logosu i Ethosu”.

 

 

POCZĄTEK STRONY

Szukaj na stronach Wydawnictwa ZNAK

 

 

 


E-Mail

Redakcja

Archiwum

Wydarzenia

Prenumerata

Aktualny numer

Bibliografia

© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.