Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 E-MAIL

 

LUTY 2005, NUMER 609

Strona główna

Labirynty ludzkiego umysłu


Lista mailingowa
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o nowościach w miesięczniku ZNAK i wydarzeniach organizowanych przez SIW Znak wpisz swój e-mail.

 

Społeczeństwo nieobojętnych

 

Żeby mieć gdzie pójść

Tomasz Ponikło

Ważne jest, żeby mieć gdzie pójść. Szczególnie dla młodych ludzi. Często ich drogi - rozumiane jak najbardziej dosłownie - określają późniejsze życie. Nie zawsze i nie każdy ma to szczęście, że najlepiej czuje się w domu rodzinnym, i to z najrozmaitszych względów. Dlatego bardzo istotne są takie inicjatywy jak świetlice dla dzieci ze środowisk zagrożonych. Stwarzają one przestrzeń bezpieczeństwa, pomocy i akceptacji dla tych, którzy nie mogą doznać tego we własnym domu czy otoczeniu.

W Krakowie ojcowie pijarzy założyli przed dziewiętnastu laty - zgodnie z zakonnym charyzmatem nauczania i wychowywania młodzieży - Świetlicę Terapeutyczną SOS. Zapisanych jest do niej obecnie około setki dzieci. Od poniedziałku do piątku, między popołudniem a wieczorem, w salach świetlicy pojawia się mniej więcej trzydzieścioro z nich. Są w wieku od sześciu do osiemnastu lat, przy czym ostatnio przeważają młodsi członkowie świetlicy. Przychodząc tu, mają szansę na różne kontakty: począwszy od pełnoetatowych wychowawców, po dwoje każdego dnia, aż po specjalistów takich jak: psycholog, logopeda, pedagog, rehabilitant czy informatyk. Pojawiają się również wolontariusze, klerycy, studenci i praktykanci z Akademii Pedagogicznej i Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej "Ignatianum". Oczywiście dzieci także integrują się wzajemnie w swoim rówieśniczym gronie, czemu sprzyja zazwyczaj bliskość zamieszkania. Większość z nich ma swoje domy w okolicach śródmieścia i osiedla Olsza.

Przychodząc do świetlicy, mają wiele możliwości spędzenia czasu. Co bardzo ważne - otrzymują pomoc w nauce i przy odrabianiu lekcji, a także posiłek. Oprócz tej właśnie podstawowej pomocy mogą liczyć na inne ciekawe inicjatywy. Świetlica proponuje im bowiem wiele atrakcji. Co poniedziałek jest wyjście na basen Akademii Ekonomicznej. Raz w tygodniu dzieci mogą uczestniczyć w profesjonalnych zajęciach z ceramiki. Latem wychodzą na plac na Groblach, żeby wspólnie pograć w piłkę. Chętni mogą z wychowawcą chodzić na mecze Wisły Kraków (w planach również na mecze Cracovii, bo przecież sympatie piłkarskie są podzielone). W samych salach świetlicy także nie jest nudno. Trzy razy w tygodniu do dyspozycji podopiecznych są komputery ze stałym łączem i informatycy. Odbywają się zajęcia plastyczne i prowadzone są gry ogólnorozwojowe. Dzieci organizują kiermasze świąteczne i jasełka.

W czasie ostatnich ferii zimowych świetlica była czynna od rana i proponowała wiele ciekawych sposobów na spędzenie czasu: wycieczki do kopalni soli w Wieliczce, wyjście do kina, a także wizyta w oceanarium i spotkanie w jednostce straży pożarnej. Zorganizowano wspólne oglądanie filmów oraz wiele zabaw i konkursów. Od czasu tej akcji, zatytułowanej "ferie w mieście", do świetlicy chodzi dziesięcioletni Kamil. Pytany o nią, mówi po prostu: "Fajnie". Być może taka wypowiedź nie jest szczególnie wylewna, ale tutaj najlepszym świadectwem docenienia roli świetlicy jest częsta obecność dzieci. A trzeba pamiętać, że wiele z nich jest bardzo zamkniętych w sobie, inne z kolei przejawiają nadaktywność psychoruchową. Każde dziecko jest indywidualnością, każde ma ze sobą inny bagaż doświadczeń, często bardzo ciężkich. I to właśnie w świetlicy dzieci szukają wsparcia, poczucia akceptacji i bezpieczeństwa (i pewnie znajdują, skoro wciąż przychodzą). Zapewne aktywna forma spędzania czasu znacząco w tym pomaga, bo podopieczni czują się wtedy znacznie swobodniej, niż kiedy są ograniczeni jedynie do przestrzeni sali. Przykładem tego może być cieszący się dużą popularnością tygodniowy wyjazd w góry, do Łapsz, odbywający się w czasie ferii. Niestety, nie wszystkie rodziny mogą ponieść nawet minimalny koszt takiego wypoczynku.

W czasie wakacji natomiast dzieci mogą pojechać na trzy tygodnie nad morze, do miejscowości Gniewino. Taki wyjazd to jednak wielkie obciążenie finansowe, dlatego świetlica potrzebuje i szuka rozmaitych form wsparcia. Także finansowego. Choć wśród sponsorów znajduje się Urząd Miasta Krakowa oraz wielu ludzi dobrej woli, to jednak w świetlicy, tak jak w życiu każdego z nas, pieniędzy jest wciąż za mało, a to dzięki nim można podnosić standard wychowywania. Przecież o walorach wspomnianego wyjazdu nie trzeba nikogo przekonywać.

Nad całością organizacji świetlicy czuwa jej dyrektor ks. Stanisław Kania. To między innymi jego praca pozwala na funkcjonowanie tej inicjatywy. Ks. Stanisław zajmuje się na przykład pozyskiwaniem sponsorów i aktywnych przyjaciół świetlicy. Stosuje również tak efektowne metody promowania świetlicy jak coroczny koncert dobroczynny. Wśród jego zmieniających się gości na scenie w krypcie Pijarów zawsze pojawia się jeden z największych przyjaciół świetlicy - organizator koncertów Marcin Daniec. Nie sposób też przecenić wkładu w całość działania, a może lepiej powiedzieć: wkładu w dawanie możliwości działania, ludzi dobrej woli, którzy swoją obecnością, pracą czy wsparciem finansowym towarzyszą świetlicy i jej dziełu.

Tak na pozór drobne przedsięwzięcie jak Świetlica Terapeutyczna SOS, okazuje się inicjatywą bardzo potrzebną. Podkreślmy jeszcze raz: najlepiej o tym świadczy obecność i aktywność samych dzieci. To, że przychodzą, że chcą przychodzić. To, że się dobrze czują w tym miejscu. Że dostają nie tylko niezbędną im pomoc, ale także rozrywkę. To, że znają radość powrotu do miejsca, które na nich czeka, że uczą się obcowania z innymi i solidarności międzyludzkiej, doświadczają bliskości swoich losów, potrzeb. To wszystko zobowiązuje nas do wspierania takich ośrodków. Pamiętajmy: młodość jest czasem, w którym przede wszystkim kształtuje się ludzka osobowość. Dajmy dzieciom ze środowisk zagrożonych (rodzin niepełnych, patologicznych, ubogich) możliwość przeżycia pozytywnego doświadczenia. Pomóżmy stworzyć dla nich przestrzeń, w której poznają uczucie bezpieczeństwa, gdzie znajdować się będą w centrum, a nie na marginesie, taki świat, który się o nie troszczy. Jeśli nie w domu rodzinnym, to przynajmniej niech w świetlicy dzieci poczują się ważne, niech poczują, jaką siłę twórczą mają ludzkie wartości, a pewnie poprzez takie doświadczenie i im samym te wartości staną się bliższe.

Świetlica Terapeutyczna SOS
ul. Pijarska 2
31-015 Kraków

może być przez Państwa wsparta wpłatą na numer konta:

49 1060 0076 0000 3200 0047 1728

lub poprzez wolontariat. Najmilej widziane są osoby ze znajomością matematyki oraz języków niemieckiego i francuskiego. Pracownicy świetlicy z wdzięcznością przyjmą również dary żywnościowe dla dzieci.

 

 

 

POCZĄTEK STRONY

Szukaj na stronach Wydawnictwa ZNAK


 

 

 

 

 

 

 

 


SIW ZNAK

E-Mail

Redakcja

Archiwum

Wydarzenia

Prenumerata

Aktualny numer

Bibliografia

© Copyright by Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK
Strona wykonana przez Akrateia Inc.