Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 E-MAIL

 

PAŹDZIERNIK 2006, NUMER 617

Strona główna


Lista mailingowa
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o nowościach w miesięczniku ZNAK i wydarzeniach organizowanych przez SIW Znak wpisz swój e-mail.

 


TEMAT MIESIĄCA:

Fenomenologia wspólnoty.

Co nam zostało z Solidarności?



"Jako błyskawica".

Problemy z polityczną instytucjonalizacją

Solidarności
(fragment)

MIROSŁAWA GRABOWSKA


Możemy się pocieszać, że po "Solidarności" została - jak w wierszu Słowackiego - siła fatalna, która nas, zjadaczy chleba, usiłuje przerobić w anioły.

Jak to możliwe, że "Solidarność" - wielomilionowy ruch społeczno-polityczny i organizacja związkowa, która walczyła z systemem komunistycznym na tyle skutecznie, że doprowadziła do kompromisu ze stroną partyjno-rządową oraz do wyborów 4 VI 1989 r., które wygrała, utworzyła pierwszy niekomunistyczny rząd w bloku sowieckim i rozpoczęła budowę nowego systemu, demokratycznego i rynkowego - obecnie, po ponad ćwierć wieku od zwycięskiego strajku w Stoczni Gdańskiej i po 17 latach od początku polskich przemian, nie istnieje jako zinstytucjonalizowana siła polityczna? Czy - jak w wykorzystanym w tytule wierszu Juliusza Słowackiego - "Solidarność" nie zostawiła "żadnego dziedzica", a imię jej "przeszło jako błyskawica i będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia"?

W odpowiedzi można przywołać słynne powiedzenie, że rewolucja zjada swoje dzieci. Tak było po wielkich rewolucjach 1789 i 1917 r., i tak było po rewolucjach antykomunistycznych roku 1989. Zwycięskie obozy rewolucyjne dzieliły się i rozpadały: rozpadł się polski obóz solidarnościowy, czeskie Forum Obywatelskie i słowackie Społeczeństwo Przeciw Przemocy, estoński Front Ludowy i słoweńska koalicja DEMOS.

System komunistyczny był w zamyśle totalny. Dlatego opozycja, jeśli istniała, musiała być wewnętrznie zróżnicowana. Wobec upaństwowienia gospodarki, zrośnięcia aparatu partyjnego z państwowym, ambicji panowania nad całością życia społecznego, wszystko, co było niezależne, prowokowało reakcję systemową. Czy był to strajk o charakterze ekonomicznym, niezależne działania Kościoła, protesty intelektualistów, demonstracje studentów czy jawne działania opozycyjne - godziło to w system, wymagało więc pryncypialnej odpowiedzi, w którą zaangażowane były siły represji, władze różnego szczebla, pion propagandowy. Strona antykomunistyczna konstytuowała się w znacznej mierze "dzięki" stronie komunistycznej - jej represyjności, systemowości, totalności. Co nie znaczy, że była jednolita. Dobrze to widać w drugiej połowie lat 70. w zróżnicowaniu środowisk opozycji demokratycznej (KOR - ROPCiO - KPN). Także w samej "Solidarności" Alaine Touraine, wybitny francuski socjolog badający "Solidarność" w okresie 1980-81, wyróżnił trzy nurty: związkowy, narodowy i demokratyczny.

Zatem pierwsza odpowiedź brzmiałaby następująco: w takim stopniu, w jakim rewolucje roku 1989 osiągnęły swój cel - obaliły system komunistyczny - zarazem zniszczyły podstawy swojej jedności. Rozpad "Solidarności" był nie tylko możliwy, ale i konieczny: siły antykomunistyczne, zjednoczone wspólną walką z ancien régime, po zwycięstwie różnicowały się, artykułowały swoje własne, bardziej partykularne cele, rywalizowały ze sobą, a nawet się zwalczały.

Więcej na łamach październikowego numeru "Znaku"

Zamów numer

MIROSŁAWA GRABOWSKA,
dr hab., socjolog, pracuje w Instytucie Socjologii UW i w Instytucie Studiów Politycznych PAN. W latach 1975-1989 związana z opozycją demokratyczną. Laureatka nagrody im. ks. Józefa Tischnera za rok 2004. Wydała ostatnio: Podział postkomunistyczny. Społeczne podstawy polityki w Polsce po 1989 roku (2004).

 

 

POCZĄTEK STRONY

Szukaj na stronach Wydawnictwa ZNAK

 

 

 


E-Mail

Redakcja

Archiwum

Wydarzenia

Prenumerata

Aktualny numer

Bibliografia

© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.