![]() Nr 525, luty 1999 |
Intelektualiści a komunizm Powrót do strony głównej Numer poprzedni | Numer nastepny |
![]() |
|
Spis treści
| Od redakcji
| |
|---|---|---|
|
![]() |
Od upadku komunizmu minie wkrótce dziesięć lat. Mimo to dyskusja nad tym, czym w istocie był ten system, jakie są jego źródła, gdzie szukać jego trujących pozostałości i jak się przed nimi bronić ta dyskusja nie słabnie. Przeciwnie, wydaje się, że dopiero teraz, gdy emocje i ból powoli opadają, a scena polityczna stabilizuje się, w dyskusji nad przeszłością zaczyna przeważać ton racjonalnej analizy i bezstronnej oceny. Podejmując problem odpowiedzialności intelektualistów za komunizm czy szerzej: za totalitaryzm nie chcemy lustrować życiorysów i rzucać oskarżeń. Moralny osąd postępowania tych ludzi kultury, którzy w takim czy innym okresie udzielili poparcia komunizmowi, należy już tylko do ich sumienia; na ogół zresztą z własnymi wyborami ideowymi rozliczyli się już dawno sami i mieli odwagę wyciągnąć z tego rozliczenia praktyczne wnioski. Temat ,,intelektualiści a komunizm" trzeba jednak podejmować w imię budowania wspólnoty wspólnoty wartości, kultury i pamięci. Bez tej wspólnoty moralne podstawy demokracji będą zawsze zagrożone. W pytaniu o uwikłanie intelektualistów w totalitaryzm nie chodzi więc o przeszłość, lecz o przyszłość, a waga zagadnienia sprawia, że powrócimy do niego w jednym z najbliższych zeszytów. |