Nr 525, luty 1999
Intelektualiści a komunizm
Powrót do strony głównej
Numer poprzedni | Numer nastepny


   



  • KOMUNISTYCZNA „ZDRADA KLERKÓW"?

  • CZY SZLACHETNE INTENCJE USPRAWIEDLIWIAJĄ?

  • NIEWINNOŚĆ I KONFESJONAŁ

  • LEW TOŁSTOJ – W POSZUKIWANIU CHRZEŚCIJAŃSKIEJ UTOPII
  • Spis treści
    Od redakcji
    • 3 Od redakcji
    • 4 INTELEKTUALIŚCI I KOMUNIZM, Ryszard Legutko
    • 23 JESZCZE RAZ CI OKROPNI INTELEKTUALIŚCI, Jerzy Szacki
    • 30 CIENIE W PIECZARZE, Ewa Bieńkowska
    • 38 NIEBIAŃSKIE IDEAŁY I ZIEMSKIE ZŁUDZENIA,Ks. Józef Tischner
    • 53 „PÓŁWIEDZA" I EMOCJE, Wojciech Roszkowski
    • 59 KLERK I DIABEŁ, Jan Prokop
    • 68 OBSESJE ROZUMU, Dariusz Gawin
    • 81 TRUDNY ORZECH DO ZGRYZIENIA , Marcin Kula
    • 89 AMNEZJA CZY SALONOWE TABU?, Abp Józef Życiński
    • 96 DRAMAT DOBREGO ŻYCIA (I), , Radosław Romaniuk
    • 110 POWROTY: SPOWIEDŹ
      SPOWIEDŹ NIE JEST WALKĄ O NIEWINNOŚĆ, Z księdzem profesorem Józefem Tischnerem rozmawiają Dorota Zańko i Jarosław Gowin
    • 120 DOBRODZIEJSTWA SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ, Andrzej Sulikowski
    • 125 ZDARZENIA – KSIĄŻKI – LUDZIE
      CZAS WYBORU, Leszek Szaruga
    • 132 CZŁOWIEK HEIDEGGER ALBO O JEDNOŚCI CNÓT, Andrzej Pawelec
    • 141 MACHIAVELLI PÓŹNEJ NOWOCZESNOŚCI, Artur Wołek
    • 145 POLSKI LIBERALIZM W NOWYM ŚWIETLE , Andrzej Szwarc
    • 150 KONFRONTACJE PAMIĘCI, Dorota Korwin-Piotrowska
    • 153 AMERYKAŃSKIE ZWIERCIADŁO, Zdzisław Zblewski
    • 157 NIEUSTANNA PAMIĘĆ O WSZECHOBECNYM , Jarosław Czuchta
    • 161 KOŚCIÓŁ – MÓJ DOM
      PIĄTE: DBAĆ O POTRZEBY KOŚCIOŁA, Janusz Poniewierski
    • 163 KWARTALNIKI, MIESIĘCZNIKI, TYGODNIKI...
      CO SIĘ TERAZ NOSI (W GŁOWIE), Wojciech Bonowicz
    • 169 LIST Z KOPENHAGI
      MÓJ KOLEGA Z ŁAWY SZKOLNEJ, Janina Katz
    • 172 JEDENASTA WIECZOREM...
      MAKSYMY DUCHOWE (II) , Br. Wawrzyniec od Zmartwychwstania OCD, tłum. Maria Tarnowska
    • 174 LISTY DO REDAKCJI
    • 175 SUMMARY
    • 176 SOMMAIRE
        Od upadku komunizmu minie wkrótce dziesięć lat. Mimo to dyskusja nad tym, czym w istocie był ten system, jakie są jego źródła, gdzie szukać jego trujących pozostałości i jak się przed nimi bronić – ta dyskusja nie słabnie. Przeciwnie, wydaje się, że dopiero teraz, gdy emocje i ból powoli opadają, a scena polityczna stabilizuje się, w dyskusji nad przeszłością zaczyna przeważać ton racjonalnej analizy i bezstronnej oceny.

        Podejmując problem odpowiedzialności intelektualistów za komunizm – czy szerzej: za totalitaryzm – nie chcemy lustrować życiorysów i rzucać oskarżeń. Moralny osąd postępowania tych ludzi kultury, którzy w takim czy innym okresie udzielili poparcia komunizmowi, należy już tylko do ich sumienia; na ogół zresztą z własnymi wyborami ideowymi rozliczyli się już dawno sami i mieli odwagę wyciągnąć z tego rozliczenia praktyczne wnioski. Temat ,,intelektualiści a komunizm" trzeba jednak podejmować w imię budowania wspólnoty – wspólnoty wartości, kultury i pamięci. Bez tej wspólnoty moralne podstawy demokracji będą zawsze zagrożone. W pytaniu o uwikłanie intelektualistów w totalitaryzm nie chodzi więc o przeszłość, lecz o przyszłość, a waga zagadnienia sprawia, że powrócimy do niego w jednym z najbliższych zeszytów.