Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Społeczny Instytut Wydawniczy Znak   
Myśl z nami!
  SIW Znak
 O nas
 Prenumerata
 Numery w sprzedaży
 Zapowiedzi
 Rocznik 1999
 Rocznik 2000
 Rocznik 2001
 Rocznik 2002
 Rocznik 2003
styczeń, nr 572
luty, nr 573
marzec, nr 574
kwiecień, nr 575
maj, nr 576
czerwiec, nr 577
lipiec, nr 578
sierpień, nr 579

 Konkurs na esej

 Księga gości
 Fundacja


Znak, nr 6/2002 (565)
Społeczeństwo nieobojętnych

Ludzie nieistniejący

Andrzej Stasiuk, Monika Sznajderman



INICJATYWY

   Tutaj właściwie nic nie ma. Trzyklasowa szkoła w wiejskiej chałupie, jeden sklep, kościół i cztery razy dziennie autobus do powiatowego miasta odległego o dwadzieścia pięć kilometrów. No i jest jeszcze były PGR. Niemal nikt z jego dorosłych mieszkańców nie ma stałej pracy. Pracują dorywczo albo po prostu nie pracują wcale. Wiele rodzin, zwłaszcza tych popegeerowskich, to rodziny wielodzietne. Ich sytuację można opisać w paru słowach: bieda, czasami wręcz nędza, frustracja, smutek, kompletna nieumiejętność radzenia sobie w świecie "pozapegeerowskim" i oczywiście tęsknota do tego, co było, do spokojnej i opiekuńczej rzeczywistości komunizmu.
   Mieszkamy w tej okolicy czternaście lat i mogliśmy oglądać jej upadek. W czasie transformacji ustrojowej nie zaszła tutaj ani jedna pozytywna zmiana ani w sensie społecznym, ani ekonomicznym, ani kulturalnym. Tych ludzi ktoś po prostu skreślił, nie uwzględnił, najzwyczajniej nie zauważył ich istnienia. W pewnym sensie są skazani na życie poza społeczeństwem i właściwie nie wiadomo, czy są obywatelami tego kraju.
   W żadnym wypadku nie jesteśmy społecznikami. Do tego potrzeba wielkiego zapału, ogromnego serca i dużej ilości wolnego czasu. My tymczasem robimy rzeczy najprostsze, czysto materialne. Dzięki sponsorom wyposażyliśmy szkołę w komputery, zebraliśmy pieniądze, dzięki którym dzieci będą mogły pojechać na dziesięć dni do "zielonej szkoły" nad morzem. Zorganizowaliśmy, przy pomocy gorlickiego ZOZ-u, tzw. "biały dzień" w szkole (rezultaty badań przeprowadzonych przez lekarzy różnych specjalności były wstrząsające). Nawiązujemy kontakty, które pozwolą wkrótce zorganizować warsztaty fotograficzne i teatralne. Na fotograficznych, prowadzonych przez Piotra Janowskiego z "Gazety Wyborczej", dzieci PGR-u będą uczyły się okiem kamery oglądać swój świat. Będą także mogły pokazać go innym: planujemy zorganizowanie wystaw zarówno na miejscu, jak i w powiatowym mieście Gorlice oraz w Warszawie. W przyszłym roku chcemy stworzyć w szkole coś na kształt świetlicy, czyli po prostu miejsca, gdzie dzieciaki będą mogły przyjść i spędzić czas pod opieką profesjonalnego opiekuna, wychowawcy. Gdzie będą mogły odbywać się zajęcia plastyczne, kursy komputerowe i angielskiego lub gdzie po prostu będzie można zjeść drożdżówkę, napić się herbaty i pogadać lub poprosić o pomoc w odrobieniu lekcji.
   W istocie chodzi nam o to, żeby pokazać dzieciom, że poza ich popegeerowską wsią i kilkudziesięcioma kanałami telewizji satelitarnej istnieje jakiś inny świat. Te dzieci muszą się stąd w przyszłości wyrwać, choćby po to, by nie podzielić losu rodziców. Rodzice w pewnym sensie są już spisani na straty, nikt się nimi nigdy nie zainteresuje, chyba że jako najtańszą siłą roboczą. Dzieci, przynajmniej niektóre, mają jeszcze szanse na wydobycie się z tego zaklętego kręgu biedy, apatii i lęku przed światem.
   Niewykluczone, że uda się stworzyć coś w rodzaju małego, lokalnego środowiska, które będzie zainteresowane działalnością na rzecz miejscowych dzieciaków. Na razie są to ludzie z zewnątrz, ludzie z miasta bądź tacy, którzy kupili tutaj ziemię i mają zamiar się osiedlić. Jeśli idzie o samych mieszkańców, dominują pretensje i postawy roszczeniowe. To, co osobiste, prywatne, w żaden sposób nie łączy się w ich świadomości z tym, co społeczne, nawet w najmniejszej mikrospołecznej skali.

MONIKA SZNAJDERMAN, antropolog kultury, prowadzi Wydawnictwo Czarne, i ANDRZEJ STASIUK, prozaik, poeta. Mieszkają w Beskidzie Niskim.



W tym miesiącu polecamy uwadze Państwa następujące inicjatywy:

"MŁODZI OBYWATELE DZIAŁAJĄ"
FUNDACJA CENTRUM EDUKACJI OBYWATELSKIEJ (CEO)
ul. Willowa 9 m. 3, 00-790 Warszawa;
tel./fax (+12) 646-20-25
e-mail: ceo@ceo.org.pl; www.ceo.org.pl

Program "Młodzi Obywatele Działają" to wspaniała okazja dla młodzieży, by zrozumiała, czym jest demokracja i co to znaczy być odpowiedzialnym za swoją "małą ojczyznę". Jego autorem jest Fundacja Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO), organizująca warsztaty dla nauczycieli gimnazjów i szkół średnich. Można tam poznać przykłady skutecznych działań podejmowanych przez młodzież w ramach projektu MOD. Tak jak w Stalowej Woli, gdzie, w drugiej połowie lat 90., młodzież szkoły podstawowej nr 3 domagała się od władz miasta likwidacji wysypiska śmieci położonego w pobliżu lokalnego jeziorka. W wyniku ich akcji wysypisko zniknęło.
Celem programu MOD jest nauczenie młodych ludzi zasad funkcjonowania demokratycznego państwa oraz zachęcenie ich do aktywnego uczestnictwa w życiu publicznym. Autorzy chcą pokazać młodym obywatelom, jak tworzy się i modyfikuje lokalną politykę społeczną. Chcą ich nauczyć umiejętności poruszania się w życiu publicznym i niepozostawania "z boku" w sprawach ważnych dla nich i ich społeczności lokalnych.


TOWARZYSTWO RODZIN WIELODZIETNYCH
38-400 Krosno
ul. Lelewela 24/9
tel. (+13) 432-38-99

Działa na terenie województwa podkarpackiego (Krosno, Jasło, Dukla i inne miejscowości). Obecnie zrzesza około 1900 rodzin wielodzietnych (w jednej z nich dzieci jest szesnaścioro) i takich, w których rodzice - czasem obydwoje - nie mają pracy. Od 9 lat działa świetlica, do której codziennie na posiłki przychodzi 200 dzieci. Niektóre wyglądają, jakby od dawna nic nie jadły. Oprócz wydawania posiłków opiekunowie w świetlicy starają się otoczyć dzieci opieką, uświadamiać im, co jest dobre, a co złe (z powodu biedy przestępczość wśród nieletnich jest w tamtych okolicach wysoka). Jeżeli są fundusze, przygotowuje się paczki żywnościowe. Dopomaga się w zakupie pralki. W Radiu Rzeszów prosi się o pomoc w wysłaniu dzieci na wakacje.
Towarzystwo nie ma żadnych etatów, jego działalność opiera się wyłącznie na pracy wolontariuszy (około 20 osób na stałe oraz duża grupa młodzieży, na którą zawsze można liczyć). Najnowsza inicjatywa, znana już szerzej w Polsce, to "Starsza siostra, starszy brat" - indywidualna opieka starszego kolegi nad młodszym dzieckiem, często zalęknionym i zagubionym.
Problem podstawowy to oczywiście fundusze. W dniu, w którym udzielono nam tych informacji, Towarzystwo miało na koncie 26 złotych.

   2002 SIW Znak, Piotr Poniedziałek