Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Społeczny Instytut Wydawniczy Znak   
Myśl z nami!
  SIW Znak
 O nas
 Prenumerata
 Numery w sprzedaży
 Zapowiedzi
 Rocznik 1999
 Rocznik 2000  Rocznik 2001
- styczeń, nr 548
- luty, nr 549
- marzec, nr 550
- kwiecień, nr 551
- maj, nr 552
- czerwiec, nr 553
- lipiec, nr 554
- sierpień, nr 555
- wrzesień, nr 556

 Fundacja


Księga gości
Księga gości

Abyśmy lepiej mogli poznać Państwa oczekiwania, opinie i życzenia prosimy o wpisanie się do naszej księgi gości.

    Dziękujemy!
Znak, nr 09/2001 (556)
DUCH ASYŻU  

Z profesorem Andrea Riccardim, założycielem Wspólnoty Sant’egidio, rozmawia Marek Kita



Comunità di Sant’Egidio (Wspólnota Świętego Idziego) powstała w 1968 roku w Rzymie; tworzyła ją wówczas grupa licealistów, spotykających się na rozważaniu Ewangelii i modlitwie oraz organizujących popołudniowe zajęcia pozaszkolne dla dzieci z ubogich przedmieść. Obecnie Wspólnota istnieje w wielu krajach i liczy ponad czterdzieści tysięcy członków. Jej działalność ogniskuje się wokół pięciu filarów, którymi są: modlitwa, głoszenie Ewangelii, solidarność z ubogimi, ekumenizm oraz dialog między religiami. Uderzająca jest rozmaitość inicjatyw podejmowanych przez Sant’Egidio: od opieki nad bezdomnymi i odwiedzania więźniów po animowanie wielkich spotkań międzynarodowych i mediację w konfliktach politycznych. W 1992 roku negocjatorzy ze Wspólnoty doprowadzili do podpisania porozumienia kończącego wojnę domową w Mozambiku. W ciągu ostatnich lat akcje humanitarne Sant’Egidio obejmowały południowy Sudan, Burundi, Albanię i Kosowo, a także rejony wielkich klęsk żywiołowych. Wspólnota prowadzi też kampanie przeciwko karze śmierci oraz na rzecz zapewnienia osobom w podeszłym wieku możliwości pozostawania pod odpowiednią opieką we własnych domach (zamiast w zakładach opiekuńczych). Począwszy od 1987 roku Wspólnota Sant’Egidio organizuje coroczne spotkania przedstawicieli różnych religii modlących się (każdy według własnej tradycji) w intencji pokoju.

MAREK KITA: Jak można by krótko opisać duchowość Wspólnoty Sant’Egidio?

ANDREA RICCARDI: Opiera się ona na słuchaniu Ewangelii i karmi się modlitwą. Każdego wieczoru zbieramy się na modlitwę w rzymskiej bazylice Santa Maria in Trastevere, która jest wówczas pełna ludzi. Przychodzą do niej członkowie Wspólnoty, goście oraz osoby pojawiające się przelotnie - ludzie poszukujący czegoś, dla czego naprawdę warto żyć. Od wielu lat to samo dzieje się również w innych dzielnicach Rzymu, a także w wielu krajach świata: od Hawany (Kuba) po Maputo (Mozambik). W centrum naszego życia, jako fundament naszej duchowości, znajduje się zatem Ewangelia. Podczas słuchania Słowa Bożego rozszerza się nasze serce.
Obok modlitwy fundamentalny wymiar życia osób zrzeszonych w Sant’Egidio stanowi służba najuboższym. Poprzez nią urzeczywistnia się Kościół, o jakim marzył Jan XXIII w wigilię II Soboru Watykańskiego: "Kościół wszystkich, a szczególnie ubogich". Ubodzy nie są dla nas odbiorcami usług czy pomocy - uważamy ich przede wszystkim za przyjaciół, jakby członków rodziny, z którymi chcemy mieć relacje bezpośrednie i osobiste. Czyż nie są oni tymi, których Jezus (w przypowieści o Sądzie Ostatecznym) uznaje za swoich "braci najmniejszych"?
Nasza Wspólnota, tkwiąc swymi korzeniami w Vaticanum Secundum, od samego początku czuła się powołana do otwartości i uniwersalizmu. Właśnie dlatego tak intensywnie przeżywamy ekumenizm (jako przyjaźń, modlitwę i poszukiwanie jedności chrześcijan) oraz dialog (jako styl życia, a zarazem drogę do pojednania w sytuacjach konfliktów).
Jesteśmy wspólnotą świeckich, działamy w miastach i krajach swego zamieszkania, zarówno w Europie, jak i w Afryce: mamy własne rodziny i swoje zawody, lecz odczuwamy, iż pierwszeństwo ma praca dla Ewangelii. Każdy z nas jest powołany do stawania się uczniem Jezusa słuchającym Jego Słowa, towarzyszem Jego wędrówki pośród tłumów tego świata (jak to się dzieje w Ewangeliach) - tłumów zmęczonych i chorych, którym trzeba głosić dobrą nowinę o królestwie Bożym i udzielać wsparcia w ich trudnościach.

Jak przebiegała ewolucja Wspólnoty Sant’Egidio od grupy licealistów aż do postaci, jaką ma ona obecnie?

Wspólnota powstała w 1968 roku w Rzymie. W małym kościółku św. Idziego na Zatybrzu, który dał nazwę Wspólnocie, wciąż jeszcze znajduje się jej centrum. Jednakże od samego początku Ewangelia wzywała nas do niezamykania się w sobie i przezwyciężania pokusy przekształcenia się w grupę wzajemnej adoracji, co stanowiło realne zagrożenie dla wielu zrodzonych w tamtej epoce inicjatyw. Pierwszym wyzwaniem stały się dla nas przedmieścia Rzymu, gdzie - w niewielkiej odległości od centrum miasta - otwierał się inny świat: świat przybyszów z południa, imigrantów, biedaków. Już na początku lat siedemdziesiątych postanowiliśmy zapuścić tam korzenie. Była to, można powiedzieć, odpowiedź na zawarte w konstytucji Gaudium et spes słowa o konieczności przeżywania przez chrześcijan radości i nadziei, smutku i trwogi wszystkich ludzi, począwszy od tych najbardziej oddalonych.
To doświadczenie otwarcia na odmienne środowiska zaprowadziło nas na krańce świata. Dziś rzeczywistość Sant’Egidio tworzy ponad czterdzieści tysięcy osób, które aktywnie uczestniczą w życiu wspólnot w sześćdziesięciu krajach świata. Pomimo zewnętrznych różnic ludzi tych ożywia wszędzie ten sam duch. Wystarczy pomyśleć o służbie na rzecz ubogich, poczynając od towarzyszenia ludziom w ich starości (w Europie Północnej) po akcje podejmowane w niektórych więzieniach afrykańskich. Oto nasza odpowiedź na zawarte w 25 rozdziale Ewangelii Mateusza wezwanie do okazywania przyjaźni wszystkim biednym: upośledzonym fizycznie i umysłowo, osobom bez stałego miejsca zamieszkania, imigrantom, nieuleczalnie chorym, uchodźcom, Cyganom... Oni wszyscy mają prawo być członkami rodziny, jaką stanowi nasza Wspólnota.

Kto może należeć do Wspólnoty? Czy kandydaci muszą podejmować jakieś szczególne zobowiązania?

Do Wspólnoty Sant’Egidio może należeć każdy - w tym znaczeniu, że każdy może przeżywać wraz z nami lekturę Ewangelii, służbę ubogim i to wszystko, co wyraża naszą duchowość; każdy może w tym dostrzec przejaw własnej wolności. We Wspólnocie mogą zatem znaleźć się ci, którzy mają już za sobą pewną własną drogę wiary, oraz osoby, które dopiero przy nas odkryły Ewangelię. Aby być w Sant’Egidio, nie trzeba składać ślubów ani przedstawiać pisemnej prośby. Nie oznacza to, że nie istnieje określona struktura, uznana przez Stolicę Apostolską jako międzynarodowe publiczne stowarzyszenie wiernych. Poszczególne wspólnoty, działające w świecie, kierowane są przez powołane do tego osoby (tzw. odpowiedzialnych); istnieją też rozmaite formy koordynacji. Jednak Sant’Egidio jest przede wszystkim rodziną, a nawet skupiskiem rodzin, które żyją tym samym duchem.
Wspólnota Sant’Egidio narodziła się wśród świeckich i tworzą ją świeccy (dodajmy: w każdym wieku i pochodzący z różnych warstw społecznych), lecz nie brakuje nam również kapłanów (łącznie z przypadkami powołań, które rodziły się i dojrzewały w kontekście naszego doświadczenia). Ostatnio jeden z nich, ks. Vincenzo Paglia, były asystent generalny Wspólnoty, został mianowany biskupem w Termi, mieście położonym w Umbrii niedaleko Asyżu.
Warto zauważyć, że nie istnieje separacja między Sant’Egidio a innymi wspólnotami czy strukturami kościelnymi. Wielu świeckich, księży, zakonników i zakonnic przychodzi na nasze modlitwy - wielu utrzymuje z nami głęboką więź przyjaźni i współpracy, nie przyłączając się bezpośrednio do naszej Wspólnoty.

Na czym polega duchowa formacja członków Wspólnoty?

Pierwszą formację, fundament całej duchowości, stanowi osobista i wspólnotowa lektura Słowa Bożego. Od pierwszego kontaktu ze Wspólnotą odpowiedzialni, wraz ze wszystkimi braćmi i siostrami już do niej należącymi, kierują adepta ku tej codziennej praktyce, doradzając także jakieś lektury teologiczne i egzegetyczne, które mogą pomóc w zrozumieniu Pisma. Każda wspólnota "lokalna" organizuje ponadto przynajmniej jeden zjazd roczny poświęcony refleksji i formacji. Wreszcie istnieją także właściwe kursy formacyjne, nie tylko z dziedziny teologii, ale również historii, organizowane okresowo, w których uczestniczą reprezentanci różnych wspólnot.

W jaki sposób Wspólnota Sant’Egidio współpracuje z Kościołami lokalnymi?

Nasza macierzysta wspólnota istnieje w Rzymie, a tu biskupem jest Jan Paweł II. Biskup Rzymu, od samego początku swego pontyfikatu, czuł się szczególnie wezwany do lepszego poznania realiów miasta. Spotykaliśmy go w trakcie jego licznych wizyt w parafiach, starając się przekazać naszego ducha i zaświadczyć o naszym powołaniu. Odbyliśmy już wiele takich spotkań, nie licząc dwóch wizyt złożonych przez Jana Pawła II w Sant’Egidio (ostatnio z okazji 25. rocznicy powstania naszej Wspólnoty).
Ale obok tej relacji "specjalnej" istnieje również zwyczajna: z poszczególnymi diecezjami i parafiami. Wszędzie tam, gdzie jest obecna Wspólnota Sant’Egidio, dochodzi do współpracy z Kościołem lokalnym: od biskupa do poszczególnych proboszczów. Owa współpraca zasadza się przede wszystkim na trosce o przekaz Ewangelii i uwadze zwróconej ku najuboższym.

Jakie trudności napotyka w swojej działalności Wspólnota Sant’Egidio?

Największe problemy występują przy okazji niektórych przedsięwzięć afrykańskich. Wspólnota jest przecież aktywna także w krajach znajdujących się w stanie wojny oraz ogarniętych konfliktami etnicznymi, na przykład w Ruandzie i Burundi. Łatwo sobie wyobrazić trudności, jakie tam napotykamy, poczynając od problemów ekonomicznych aż po kwestie ochrony zdrowia. Lecz pomimo wszystkich tych przeszkód poszczególne wspólnoty są świadome dwóch ważnych prawd. Wiedzą przede wszystkim o tym, że zawsze istnieje ktoś bardziej ubogi, kogo trzeba przygarnąć i pocieszyć. Mają również świadomość, że żadna wspólnota, nawet najmniejsza, nie będzie nigdy opuszczona i że każdą podtrzymuje gęsta sieć solidarności. W tej służbie komunii wobec wszystkich rozrzuconych w świecie "rodzin Sant’Egidio" przoduje, z powodu swego starszeństwa, wspólnota rzymska.

Jaką rolę w Waszej działalności odgrywa słynna już służba na rzecz pokoju?

Przekonaliśmy się, że wojna bywa matką wszelkiej biedy. Z tego powodu nasza miłość do ubogich przybrała w wielu sytuacjach postać pracy na rzecz pokoju - jego ochrony tam, gdzie jest zagrożony, pomocy w przywracaniu go, ułatwiania dialogu tam, gdzie został zaprzepaszczony. W tej służbie dla pokoju i pojednania mamy do dyspozycji wyłącznie środki ubogie: modlitwę, słowo, dzielenie z innymi trudów. W taki właśnie sposób, w latach 1990-1992, pracowaliśmy nad pojednaniem między rządem Mozambiku a tamtejszą partyzantką. Położyło ono kres wojnie domowej, która trwała od szesnastu lat i przyniosła milion zabitych. Mozambik to najbardziej znany przykład naszej służby dla pokoju; inne takie przykłady to Bałkany czy tzw. rejon Wielkich Jezior w Afryce (Ruanda, Burundi, Zair).

W kontekście Sant’Egidio mówi się często o "duchu Asyżu". Czy mógłby Pan wyjaśnić, co oznacza to wyrażenie?

Bardzo przeżyliśmy modlitewne spotkanie przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich i wielkich religii świata, zaplanowane przez Papieża i zorganizowane w Asyżu w roku 1986, kiedy trwała jeszcze zimna wojna. Zapragnęliśmy, aby ta profetyczna inicjatywa Jana Pawła II nie poszła w zapomnienie - postanowiliśmy ją kontynuować. Odtąd "duch Asyżu" rozkwitał w wielu miejscach świata, jednocząc w modlitwie zwierzchników Kościołów chrześcijańskich oraz wielu religii: obok siebie - już nie przeciw sobie. W ciągu tych lat odkryliśmy, jak ważne dla wychodzenia z pułapek nacjonalizmu i pojmowania religii w kategoriach etnicznych mogą być spotkania zwierzchników różnych wspólnot religijnych. I tak rok po roku, w Rzymie oraz innych miastach europejskich, odbywały się spotkania wciąż rosnącej liczby reprezentantów różnych religii: wyznań chrześcijańskich oraz Żydów, muzułmanów i buddystów. 1 września 1989 roku, w pięćdziesiątą rocznicę rozpoczęcia drugiej wojny światowej, znaleźliśmy się również w Warszawie.
Religie niosą w swej głębi uniwersalne przesłanie, którego przedmiotem jest miłość, owa "moc słabości", która nie rodzi się z władzy, środków ekonomicznych lub politycznych, lecz z modlitwy i z nastawienia ducha. Oto "duch Asyżu".

Jak godzić ze sobą otwartość na wszelką odmienność z wiernością wobec Ewangelii? Jak unikać indyferentyzmu w kontekście dialogu międzyreligijnego? Jak być jednocześnie misjonarzem i człowiekiem dialogu?

Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba by znów przywołać "ducha Asyżu". Zgromadzenie wyznawców różnych religii w celu modlitwy o pokój to nie synkretyzm: w Asyżu nie modliliśmy się razem, lecz jeden obok drugiego. Postępując w ten sposób, odpowiadaliśmy na apel Papieża o "wyzwalanie duchowych energii" wszędzie tam, gdzie chrześcijaństwo stanowi zaczyn w cieście uczynionym z różnych rodzajów mąki i włożonym w misterium historii. Kościół katolicki przez wzgląd na swój uniwersalizm poszukuje jedności. Organizując spotkania ludzi różnych religii, nie sieje zamętu, lecz powoduje wymianę, mającą wpływ na budowanie pokoju, a także składa znaczące świadectwo. Wszystko to sprzeciwia się indyferentyzmowi.
Jan Paweł II w encyklice Redemptoris missio wyjaśnia, jaki może być udział dialogu w uniwersalnej misji Kościoła. W naszym świecie, gdzie razem żyją ludzie odmiennych wiar i kultur, dialog jawi się jako konieczność. Lecz jednocześnie dialog ten nie oznacza jakiejś postaci synkretyzmu, zacierania różnic. Jestem przekonany, że dziś konieczne są silne przekonania i pogłębienie własnej tożsamości - właśnie dlatego by przeżywać prawdziwy dialog. Chrześcijanie powinni odnawiać swą wiarę w Jezusa Chrystusa, Zbawiciela człowieka, aby móc szczerze dialogować z innymi. Co więcej, dla Wspólnoty Sant’Egidio "duch Asyżu" nigdy nie oznaczał porzucenia misji - właśnie w ostatnich piętnastu latach z jeszcze większym przekonaniem i jeszcze bardziej owocnie głosiliśmy Ewangelię.

ANDREA RICCARDI, ur. 1950, historyk, wykładowca Terza Universita w Rzymie. Specjalizuje się w nowożytnej i najnowszej historii Kościoła. Założyciel Wspólnoty Sant’Egidio.

   1998-2000 Verbanet s.c.