Lion. Droga do domu - Saroo Brierley | okładka
Znak literanova

Lion. Droga do domu Saroo Brierley

Oprawa miękka

Pierwsze wydanie: 2016-11-21

Liczba stron: 272

Wydawnictwo: Znak literanova

Format: 144x205mm

Cena katalogowa: 36,90 zł

Rok wydania: 2016

36,90 zł 24,99 zł


Opis

Slumdog był poruszającą fikcją. Tę historię napisało życie.

Dwadzieścia pięć lat rozłąki.
Ponad milion kilometrów kwadratowych do przeszukania.
I chłopiec, który zrobi wszystko, aby po latach odnaleźć utraconą rodzinę.

Pięcioletni Saroo zostaje sam na dworcu kolejowym. Szukając starszego brata, wsiada do przypadkowego pociągu i zmęczony… zasypia. Budzi się półtora tysiąca kilometrów od domu, w pięciomilionowej Kalkucie.

Nie pamięta, skąd pochodzi, nie wie, jak wrócić. Walczy o przetrwanie w jednym z najbardziej przerażających miast świata. Śpi na brudnych ulicach, ucieka przed gangami żebraków. Adoptowany, trafia do dalekiej Australii.

Mija dwadzieścia pięć lat. Myśl o odnalezieniu prawdziwej rodziny nie daje Saroo spokoju.
Ma jednak tylko okruchy wspomnień.
I technologię XXI wieku, która przyjdzie mu z pomocą.

Film na podstawie książki z gwiazdorską obsadą.
Dev Patel (Slumdog. Milioner z ulicy), Nicole Kidman, Rooney Mara

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Lwie serce

2019-02-08 „Lion droga do domu"
Seru w języku hindi znaczy lew. Moim zdaniem stąd wziął się Lion w tytule. Jednak nasz bohater już na zawsze pozostanie Saroo, a nie jak w rzeczywistości ma na imię. Wszystko przez to, że zapewne niewyraźnie wypowiadał to słowo. Cóż prawdziwe imię bardzo pasuje, ponieważ chłopiec już dziecięcych lat wykazywał się wielką odwagą.
Książka to tak naprawdę piękna autobiografia. Rozpoczyna się gdy nasz bohater miał 5 lat. Żył sobie w małym miasteczku gdzieś w Indiach. Razem ze swoją matką, dwoma braćmi i siostrą. Ich ojciec muzułmanin wziął sobie drugą żonę i z nią zamieszkał. Pewnego dnia mały Saroo wraz z bratem Guddu pojechał do pobliskiego miasta by zarobić trochę pieniędzy. Tam na dworcu staje się coś strasznego. Zmęczony pięciolatek wchodzi do pociągu i zasypia na ławce. Tak, sam jak palec, wyrusza w straszną i emocjonującą podróż, która bezpowrotnie zmieni jego życie. Czy na lepsze czy na gorsze ? Przekonajcie się sami. Na pewno mogę zdradzić , że chłopak miał bardzo dużo szczęścia.
Książka pokazuje trudny czas małego dziecka, które przez nieszczęśliwy wypadek zostało same.
Pamiętacie cudowny, inspirujący film „Slumdog. Milioner z ulicy?". Ja tak, ponieważ to chyba jedna z pierwszych historii, która wywarła na mnie, aż takie wrażenie. Podobno jednak tamta opowieść to fikcja, choć moim zdaniem bardzo prawdopodobna i nie zdziwiłabym się gdyby wydarzyła się naprawdę. „Lion droga to domu" to samo życie. To sprawia, że czyta się ją z jeszcze większym zaciekawienie, i jeszcze bardzie chce się poznać dalszy ciąg. Wiecie co jeszcze jedna ciekawostka. A pamiętacie głównego bohatera wspomnianego przeze mnie filmu? Na pewno tak. Dobra wiadomość ten sam aktor tzn. Dev Patel gra naszego Saroo w ekranizacji tej powieści. Hmm myślę, ze warto ten film zobaczyć. Jak i naszego „znajomego" (jest też na okładce książki). Ciekawe jest też to, że książka była wydana pod tytułem „Daleko od domu" w 2014 r. także pod skrzydłami wydawnictwa Znak literanova.
Czy kiedykolwiek podróżowaliście „palcem po mapie"? Ja w dzieciństwie bardzo często. Później oczywiście zasypywałam całą rodzinę milionem pytań. Bardzo fascynowały mnie odległe kraje. Teraz też tak jest. Przyznam się szczerze, że teraz pomocne mi jest Google Earth. Stawiam „ludzika" i już „jestem" gdziekolwiek chcę! Ta strona internetowa dla naszego bohatera stała się zbawieniem, ale i też przekleństwem. Godzinami, dniami oraz latami oddawał się żmudnemu przeczesywaniu map w poszukiwaniu utraconego rodzinnego domu. W końcu po kilku latach ślepy traf pozwolił mu zbliżyć się do rozwiązania. Jak blisko? Przekonajcie się sami.
Wspominałam już, że w środku powieści jest wkładka ze zdjęciami? Tak. Znajdziecie ją tam. Dzięki niej książka jest jeszcze lepsza.
Co mogę jeszcze dodać? Polecam książkę wszystkim, którzy chcą poznać piękną wzruszającą historie. Na pewno nie zawiedziecie się. Ja zabieram się za oglądanie filmu. Hmm, gdzie jest mój popcorn?!

Nieprawdopodobna historia

2019-02-08 ‘Lion. Droga do domu' to nieprawdopodobna historia, która wydarzyła się naprawdę. W Indiach, kraju tak samo niepokojąco przerażającym, co kolorowym i ciekawym. Kraju skrajnych kontrastów. Rocznie w Indiach ginie ok. 80 tysięcy dzieci. Przerażające dane. Trudne do zaakceptowania w naszej, skrajnie odmiennej, uporządkowanej i usystematyzowanej euopejskiej kulturze.
Saroo pochodzi z biednej rodziny, gdzie dzieci od najmłodszych lat wychowują się na ulicy, całymi dniami przemierzając miasto w poszukiwaniu pożywienia. Pewnego dnia pięcioletni chłopak przypadkowo zostaje sam na dworcu kolejowym. W poszukiwaniu brata, wsiada do przypadkowego pociągu, w którym zasypia. Budzi się półtora tysiąca kilometrów od domu, w pięciomilionowej Kalkucie - ludzkiej dżungli. Nie ma pojęcia jak wrócić, nie wie skąd pochodzi. Bo co może o swoim pochodzeniu wiedzieć pięcioletnie dziecko? Po wielu perturbacjach, trafia do ośrodka opiekuńczego, a następnie zostaje adoptowany prze rodzinę z Australii. Mimo, że dysponuje jedynie okruchami wspomnień, postanawia odnaleźć swoją prawdziwą rodzinę. Z pomocą przychodzi mu internet i zdjęcia satelitarne, które przegląda z benedyktyńską cierpliwością. Ma do przeszukania ponad milion kilometrów kwadratowych. Zadanie na wiele lat.
Książkę czyta się dobrze, i choć być może niektórych nuży "bezdialogowa" forma narracji, to historia jest na tyle wciągająca, że to z powodzeniem rekompensuje. Raczej nie trafia się na dłużyzny, aczkolwiek w stylu da się wyczuć, że nie pisał tego profesjonalista, pisarz. Nie to jest jednak w tym utworze najważniejsze. Najistotniejsza jest nieprawdopodobna historia ze szczęśliwym zakończeniem - doskonały materiał na film (który zresztą powstał). Ważna jest autentyczność przeżyć. Poruszająca historia.
Książkę uzupełnia wkładka ze zdjęciami, obrazująca jak gigantyczną pracę wykonał Saroo.

Wytrwałość i pragnienie wypełnienia życiowego celu są w stanie zdziałać cuda.

2019-02-07
Lion. Droga do domu
Brierley Saroo

„Lion. Droga do domu" to przejmująca opowieść o małym, dzielnym chłopcu, który w wieku 5 lat musi liczyć tylko na siebie. Przez nieprzemyślane zachowanie chłopiec gubi drogę do domu i nie jest w stanie jej odnaleźć, wsiada bowiem do pociągu, który zawiezie go daleko od rodzinnego miejsca. Do najbardziej zaludnionego i uznawanego w tamtejszych czasach za jedno z najbardziej przerażających, niebezpiecznych miast świata - Kalkuty. Niestety status społeczny jego rodziny nie pozwalał dzieciom na uczęszczanie do szkoły, toteż jego słownictwo było bardzo ubogie, więc tym trudniej było mu porozumieć się z ludźmi, aby wytłumaczyć w jakiej sytuacji się znalazł. Próbuje odnaleźć drogę do domu na własną rękę. Pyta przechodniów o rodzinną miejscowość, ale nikt nie jest w stanie mu pomóc, a duża część ludzi po prostu nie zwraca na niego uwagi. Widok porzuconych, żebrzących dzieci jest tam czymś normalnym i nikogo nie dziwi mały chłopczyk wśród pędzącego tłumu. Saroo, by przetrwać musi zdać się na swoje wewnętrzne przeczucie i hart ducha, które w wielu przypadkach pozwoliły mu uratować swoje życie. Przetrwanie na ulicy wśród przejmującej biedy i czyhających na każdym rogu niebezpieczeństw jest niezwykle ciężkie, ale mały chłopiec zrobi wszystko by żyć i odnaleźć drogę do domu.
Pięcioletni bohater spotkał na swojej drodze tych życzliwych i mniej życzliwych ludzi, udało mu się uciec z rąk mężczyzn, którzy mieli w stosunku do niego niecne zamiary. Zwabili go chęcią pomocy, na szczęście mały chłopczyk w odpowiednim czasie zorientował się, że coś jest nie tak. Bał się zaufać po raz kolejny, ale jego przeczucie i chęć znalezienia pomocy zapoczątkowały serię zmian w jego życiu, które miały przynieść mu lepsze życie. Kiedy odnalezienie rodziny i drogi do domu stało się niemożliwe Saroo musiał w inny sposób zadbać o swoją przyszłość. Dzięki pomocy młodzieńca, a w późniejszym czasie Pani Sud, trafił do adopcji. Pod swój dach przyjęło go małżeństwo z Australii. Dając mu rodzinę i prawdziwy dom. Początki były trudne, różnice językowe i kulturowe, odmienny wygląd nie pomagały. Z czasem jednak jedna i druga strona potrzebowała siebie do życia. Saroo znalazł nowa rodzinę, którą mocno kochał i był jej niezwykle wdzięczny, lecz nigdy nie zapomniał o prawdziwej biologicznej. Wciąż pielęgnował wspomnienia z wczesnego dzieciństwa. Cały czas zastanawiał się i poszukiwał informacji dotyczących tego, skąd może pochodzić. Kiedy jako dorosły człowiek mógł decydować za siebie, a technologia pozwalała mu na lepsze poszukiwania, nie odpuścił dopóki nie znalazł miejsca, w którym się urodził i jak miał nadzieję, nadal mieszkała jego biologiczna matka i rodzeństwo. Przeprowadzał wnikliwe poszukiwania za pomocą Google Earth, dzień po dniu przedzierał się przez kolejne obrazy satelitarne w poszukiwaniu elementów, które mogły wskazać mu drogę do domu. Pewnego dnia, przez zwykły przypadek, traf losu znalazł na mapie szczegóły, które mogły wskazywać na to, że miejsce jego rodzinnego domu jest nie daleko.
Czy jego przypuszczenia okazały się słuszne? Czy odnalazł zaginioną przed laty drogę do domu? Czy jego rodzina nadal istniała? To wszystko wyjaśni Wam piękna opowieść prawdziwej miłości, wytrwałości i chęci odnalezienia własnej tożsamości Lion - droga do domu.
Książka bardzo ciekawa i dająca wiele do myślenia. Zadziwiające jest jak wiele potrafi przetrwać dziecko, by odnaleźć swój dom. Piękne uczucia i wspomnienia oraz szacunek i miłość do obydwu rodzin, które życie dało bohaterowi. Wytrwałość i pragnienie wypełnienia życiowego celu są w stanie zdziałać cuda.

Niewiarygodna historia

2019-02-07 Historia prawdziwa.Tym bardziej chwyta za serce.Mały chłopiec,adoptowany w dzieciństwie.Teraz już dorosły mężczyzna,stara się odnaleźć swoich bliskich.Tyle tylko,że to nie takie proste.Oni są miliony kilometrów dalej,właściwie,nie wiadomo gdzie,a on niewiele pamięta.Opowiada nam swoje losy,a my trzymamy kciuki,by wszystko skończyło się szczęśliwie.
W książce znajdziemy autentyczne zdjęcia bohaterów,a piękna,filmowa okładka zachęca,by po lekturze książki,wybrać się do kina.Co też niezwłocznie uczynię.Polecam.

Powroty istnieją.

2019-02-07 Powieści biograficzne, a właściwie biografie jako takie to coś co lubię bardzo i chętnie się w nich rozczytuję. Jest ich wiele rodzajów, od mocno „dokumentalnych" i nieco przeładowanych, po lekkie, graniczące z beletrystyką autobiografie napisane lekko i bez zadęcia. Ta właśnie do takich należy, zresztą skupia się na pewnym aspekcie życia, a nie na biografii jako takiej.
Jest bardzo ciekawym studium na temat adopcji, bo o niej właśnie mówi. Jest to jednak ten rodzaj adopcji, gdzie rodzice podejmują ten wybór dla dziecka a nie dla siebie, bo oni dzieci mogą mieć, tyle, że chcą po prostu pomóc, czyli dziecko nie jest dopełnieniem rodziny, jako marzenia, ale celem samym w sobie.
Dziecko, wybrane przypadkiem czy wymarzone, ma zawsze za sobą jakąś historię i ta historia często potrafi bardzo mocno zaważyć na życiu całej rodziny, czy tego się ktoś spodziewa czy nie. Tu także zaważyła gdyż dziecko, które zostało oddane do adopcji zagranicznej w wieku pięciu lat zupełnym przypadkiem znalazło się w Kalkucie, po prostu zgubiło się, ale było zbyt małe by umieć opowiedzieć o tym co mu się przytrafiło, zresztą i tak naprawdę miało wiele szczęścia.
Rodzice adopcyjni mimo ostracyzmu w pewnych środowiskach i wielu trudności podtrzymywali w adoptowanym chłopcu pamięć i szacunek dla kultury, z której pochodził. To ważne, bo wielu rodziców „wykorzenia" swoje adoptowane dzieci, które potem są jakby na ziemi „niczyjej", już nie posiadają tożsamości narodowej rodziców biologicznych, a z różnych względów nie czują się związane z kulturą tych adopcyjnych.
Dzięki ich decyzji chłopiec nie traci, a jedynie zyskuje. Po latach za pomocą Google Earth szuka trochę „na oślep" miejsca z którego pochodzi, stacji, na której wsiadł do pociągu, miasta, kina, fontanny... Braci i siostry. Problemem jest to, iż niewiele pamięta i to, że nie zna już języka, a nazwy, imiona i niektóre słowa pamięta w bardzo dziecinnej, zniekształconej często formie.
Bardzo leciutka, ciekawie napisana opowieść o szukaniu własnych korzeni, nie z powodu jakiejś traumy, czy zemsty, ale z powodu ciekawości i potrzeby serca. Czyta się jednym tchem i mimo, iż nie jest to jakieś arcydzieło to jednak bardzo dobra, bo oparta na prawdzie opowieść o tym, że trzeba i można walczyć, że nadzieja to coś wartościowego, że przypadek czasami może więcej niż się wydaje.
Bardzo szczerze polecam. Będziecie zachwyceni bo ta książka oprócz dużej przyjemności z czytania daje ogrom nadziei i sporo ciekawej wiedzy.

Lion. Droga do domu

2019-02-07 Często mówi się, że najlepsze scenariusze napisało życie, a "Lion. Droga do domu" niewątpliwie to potwierdza. Historia ukazana w książce, mimo tego, że jest nieprawdopodobna i zadziwiająca, wydarzyła się naprawdę.

Narratorem książki jest równocześnie jej autor - Saroo Brierley, który wprowadza nas w opowieść o swoim życiu, rozpoczynając od najwcześniejszych dziecięcych wspomnień. Przedstawia on trudy życia w małej indyjskiej wiosce, życia bez ojca i do tego w ubóstwie. Opowiada o wycieczkach z braćmi, w trakcie których musieli zdobywać jedzenie, jak również o niebezpieczeństwach czyhających na trójkę młodych chłopców, włóczących się całymi dniami bez niczyjej opieki. Na jednej z takich wypraw 5-letni wówczas Saroo gubi swojego starszego brata i wsiada do pociągu z nadzieją, że uda mu się wrócić do domu. Od tej chwili całe jego dotychczasowe życie się zmienia. Szczęśliwie udaje mu się uniknąć większych niebezpieczeństw i po jakimś czasie trafia do ośrodka, skąd zostaje adoptowany. Trafia do Australii, jednak wciąż pamięta swoją indyjską rodzinę i wraz z upływem lat jest coraz bardziej zdeterminowany, aby ją odnaleźć.

Książka została uzupełniona zdjęciami Saroo z różnych okresów jego życia, a także zdjęciami satelitarnymi niektórych części Indii, co ukazuje, jak ciężkie były poszukiwania na tak ogromnym terenie. Z ciekawości sama spróbowałam "wędrówki" po mapie Indii za pośrednictwem Google Maps i do tej pory wydaje mi się praktycznie niemożliwe, żeby znaleźć tam cokolwiek, znając tylko tyle szczegółów, co Saroo. Zabrakło mi dokładniejszego opisu jego dorastania w nowym miejscu i otoczeniu, ale również tego, jaki wpływ na jego życie miał fakt, że pochodził z innego kontynentu i zgubił swoją rodzinę (nie licząc samych jej poszukiwań).

Dostajemy sporo suchych faktów, a, niestety, za mało emocji. Książkę czyta się jednak szybko, autor opisuje wszystko prostymi słowami. Warto sięgnąć po tę biografię i zobaczyć, jak bardzo życie potrafi być nieprzewidywalne - wystarczy moment, aby zmieniło się ono na zawsze.

Lion

2017-01-03 Pięcioletni Saroo wsiada do pociągu, w którym prawdopodobnie znajduje się jego starszy brat. Zmęczony czekaniem zasypia w wagonie na ławce, pewny że wraca do domu.

"Lion. Droga do domu"

2017-01-03 Miałam niedawno okazję przeczytać książkę "Lion. Droga do domu". Byłam jej ciekawa, ponieważ oparta jest na faktach, a historia opowiedziana przez autora jest tą, którą on sam przeżył.

Skazani na książki

2017-01-03 Książka, do której mam bardzo mieszane uczucia.
Słyszałam, że nudna, że rozwleczona, że spoko, ale trochę przeciętniaczek, i że styl nie ten, fabuła średniawa etc.

Niewiarygodna, acz prawdziwa historia

2017-01-03 "Lion. Droga do domu" to historia prawdziwa, lecz tak niewiarygodna, że trudno uwierzyć, by mogła zdarzyć się naprawdę.

Powroty istnieją

2017-01-03 Powieści biograficzne, a właściwie biografie jako takie to coś co lubię bardzo i chętnie się w nich rozczytuję. Jest ich wiele rodzajów, od mocno „dokumentalnych" i nieco przeładowanych, po lekkie, graniczące z beletrystyką autobiografie napisane lekko i bez zadęcia.

Niezwykła historia

2017-01-03 Trzydziestoletni mężczyzna przyjeżdża pod opuszczony dom w Indiach i poszukuje w nim swojej dawno utraconej rodziny. Tak rozpoczyna się fascynująca autobiograficzna opowieść Saroo Brierleya. Historia pokazująca jak wiele zależy od przypadku w życiu człowieka.

Niewiarygodna historia

2016-12-30 Historia prawdziwa.Tym bardziej chwyta za serce.

Stonowana, piękna opowieść o tęsknocie i nadziei

2016-12-30 Trochę obawiałam się, że lektura przyniesie wiele drastycznych scen i obrazów. Zważywszy na niełatwe doświadczenia małego chłopca, można było w tej opowieści spodziewać się właściwie wszystkiego. Tymczasem finalnie książka okazała się wspaniałą opowieścią, bez zbędnych, sensacyjnych

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.